Andziaks zabrała głos w sprawie ostatnich afer. Nie przekonała internautów: "Niewinny człowiek nie musiałby się ukrywać"

Andziaks wydała oświadczenie w sprawie swojej niefortunnej wypowiedzi o podatkach płaconych w Polsce. Odniosła się także do zarzutów stawianych jej ojczymowi, Wojciechowi K. Influencerka wytłumaczyła się ze swoich słów, ale nie wszystkich przekonała do swoich racji.

AndziaksAndziaks
Źródło zdjęć: © YouTube@Andziaks
Katarzyna Złotowska

Andżelika "Andziaks" Trychonowicz w niedzielę opublikowała oświadczenie na YouTubie, w którym odniosła się do dwóch afer wokół jej osoby. Najpierw wytłumaczyła się ze swojej niefortunnej wypowiedzi, w której stwierdziła, że płaci za wysokie podatki w Polsce, a nie korzysta z usług publicznych na tyle, by uzasadniało to tak wysoki "wkład" do budżetu. słów o płaceniu za wysokich podatków w Polsce. Później skomentowała zarzuty wobec jej ojczyma, Wojciecha K., który jest poszukiwany listem gończym pod zarzutem działania na szkodę prowadzonej przez siebie firmy i jej wierzycieli.


WIDEO
Andziaks chciałaby płacić niższe podatki. Tak się tłumaczy

Internauci nie wierzą w szczerość Andziaks

Internauci nie przyjęli zbyt ciepło oświadczenia Andziaks, która zasiadła przed kamerą w pidżamie i bez makijażu. W większości stwierdzili, że nagranie nie jest szczere, a wynika jedynie z decyzji działu PR-owego. Część komentujących zauważyła, że dopiero co razem z mężem wyśmiewała całą aferę wokół swojej wypowiedzi o podatkach.

"Wyśmiewanie ludzi, którzy ją krytykują i opowiadanie o podatkach w luksusowym samochodzie, a wyrażanie skruchy w piżamie i na podłodze. Agencja PR mogłaby się bardziej postarać. Nie wiem, kto się na to nabiera", "Trochę nie rozumiem. Dopiero co śmialiście się z afery podatkowej, a dzisiaj taki film…? PR widzę w formie", "Jesteś dorosłą osobą i uważam, że powinnaś bardziej liczyć się z tym, jak twoje słowa są odbierane przez innych – i to nie tylko publicznie", "Bardzo dużo cięć i PR-owe ważenie słów, ale sceny płaczu już zostawione. Jakoś tego nie kupuję", "Dla mnie to nagranie jest nieszczere. Angelika, albo się dokształć, albo myśl, co mówisz. Chlapiesz, co ci ślina na język przyniesie i zawsze mówisz, że w du*ie masz, co kto o tobie myśli, a teraz płacz i zgrzytanie zębami. Nagrywasz filmik, bo boisz się, że zasięgi i sprzedaż spadną", "Kłamiesz w żywe oczy tylko po to, żeby nie stracić współprac i źródła zarobku. Mam nadzieję, że sprawiedliwość cię dopadnie" – czytamy wśród komentarzy.

Wielu komentujących oświadczenie Andziaks zarzuciło influencerce, że "kryje" ojczyma, mimo że – jak zapewniła – ma z nim kontakt. "Ten film to mega strzał w kolano! Mówisz, że pomagasz mu finansowo i że wiesz, gdzie on przebywa, a tymczasem on jest poszukiwany listem gończym. Zdajesz sobie sprawę, że w ten sposób pomagasz ukrywać się osobie poszukiwanej i że za to grożą ci zarzuty?", "Jak będziesz robić city-break do Wiednia, to zabierz pana Wojciecha K. ze sobą do Polski, najlepiej na najbliższy komisariat", "Nie wiem, czy posiadasz informacje na temat jego obecnego miejsca pobytu. Jeśli tak, to ukrywasz kogoś, kto powinien odpowiedzieć za swoje czyny. Niewinny człowiek nie musiałby się ukrywać", "Ludzie, przecież logiczne, że będzie go bronić. Dzięki bogatemu ojczymowi od dziecka żyła w luksusie. Gdyby nie jego pieniądze, to prawdopodobnie nie byłoby tych wszystkich markowych prezentów, drogich zakupów i przepychu pokazywanego na vlogach", "Rozumiem miłość do człowieka, którego kochasz, który cię wychował i pokochał, ale przestań patrzeć na swoją rodzinę przez różowe okulary i spójrz, jakie są realia. (...) Gdyby nie był niewinny, za jakiego go uważasz, to dlaczego nie wstawi się do sądu? Za nim jest list gończy, a ty nadal wierzysz w jego niewinność" – piszą internauci na YouTubie.

Andziaks
Andziaks wydała oświadczenie w sprawie ostatnich afer © YouTube@Andziaks
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE