Andrzej Rybiński klepał biedę, zanim stał się sławny. "Trzeba było kombinować"

Andrzej Rybiński cieszy się ogromną sympatią słuchaczy, ale nie kryje się z tym, że na początku kariery wcale nie było u niego kolorowo. Wykonawca hitu "Nie liczę godzin i lat" mierzył się z kryzysem finansowym i nie miał mieszkania, a w najgorszym momencie był zmuszony do spania w windzie. – Zatrzymywałem się między piętrami i parę godzin można było przekimać – powiedział kiedyś w wywiadzie.

Andrzej RybińskiAndrzej Rybiński
Źródło zdjęć: © KAPIF
Sergiusz Królak

Andrzej Rybiński urodził się 30 października 1949 r. w Łodzi. Karierę muzyczną zaczął jako nastolatek, a wsławił się przebojami "Czas relaksu" z 1974 r. (nagranym ze swoją pierwszą żoną, Elizą Grochowiecką) i "Nie liczę godzin i lat" z 1983 r. Choć szybko zdobył uznanie branży i sympatię słuchaczy, to na początku kariery mierzył się z kryzysem finansowym, o czym otwarcie mówi w wywiadach.


WIDEO
Zarobki Kaczyńskiego. Tyle otrzymuje prezes PiS. Sprawdziliśmy

Andrzej Rybiński nie miał gdzie mieszkać. Kimał w windzie

Andrzej Rybiński w 2024 r. gościł w podcaście "Złota scena", w którym opowiedział o problemach mieszkaniowych, z którymi mierzył się w trakcie kariery. W rozmowie z Anną Jurksztowicz wrócił do trudnego okresu przeprowadzki z Łodzi do Warszawy, mówiąc:

Nie zawsze miałem gdzie mieszkać. Wtedy wybudowali takie trzy duże wieżowce na Ścianie Wschodniej w Warszawie. (...) Wchodziłem do windy nocą, zatrzymywałem się między piętrami i parę godzin można było się przekimać.

"Nie wypadało wracać do rodzinnego domu, w związku z czym trzeba było zarabiać na życie, co wcale nie było takie proste. (...) Trzeba było kombinować" – dodał w wywiadzie. Rybiński podkreślił, że jego problemy finansowe nie wynikały z rozrzutności, ale z realiów, z jakimi mierzyło się wielu wykonawców. "Wszyscy zarabialiśmy tak po stówie i byliśmy z tego powodu szalenie szczęśliwi" – wyjaśnił.

Andrzej Rybiński mierzył się z brakiem mieszkania w okresie nagrywania płyty pt. "Na szkle malowane" z grupą Bumerang. O trudnym epizodzie w swoim życiu opowiedział również w "Rozmowach Macieja Uchmańskiego" z 2025 r.:

Nie miałem gdzie spać, więc waletowałem w Klubie Piosenki [ZAKR z Łodzi]. Na zapleczu były takie fajne kanapy, na tyle szerokie, (…) że mieściłem się na nich do spania. Dostawałem od kelnerek poduszeczki, jakiś kocyk, miałem wszystko.

Jaką emeryturę pobiera Andrzej Rybiński?

Andrzej Rybiński kiedyś w wywiadzie dla "Faktu" odniósł się także do kwestii emerytury. Zapytany o wysokość świadczeń, które otrzymuje co miesiąc, wskazał:

Nie starczyłoby nawet na wykarmienie moich pięciu kotów i suczki Rudzi, a co dopiero dla mnie.
Andrzej Rybiński
Andrzej Rybiński klepał biedę © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE