Po swoim występie na Roztańczonym PGE Narodowym Zenek Martyniuk pojawił się w miejscu przeznaczonym dla fotoreporterów. Nie ograniczał się do pozowania i uśmiechów - zaczął wykonywać piruety. Towarzyszyły temu miny kierowane w stronę obiektywów. Całą scenę zarejestrował reporter "Faktu".
WIDEOZenek Martyniuk o emeryturze. "Żeby na starość mieć za co papieroski kupić"
Zenek Martyniuk uciekł przed reporterami
Muzyk najwyraźniej chciał urozmaicić pracę fotografom. Jego zachowanie przyciągnęło uwagę osób obecnych za kulisami wydarzenia, choć nie było częścią telewizyjnej transmisji.
W pewnym momencie artysta zauważył kilka metrów dalej dziennikarzy z mikrofonami. Reporterzy czekali, by porozmawiać z nim po występie. Martyniuk zareagował natychmiast i odszedł od ścianki.
O nie, nie rozmawiam – rzucił stanowczo, po czym uciekł przed dziennikarzami.
Jak wynika z relacji "Faktu", właśnie ten moment zakończył krótkie show muzyka za kulisami Roztańczonego PGE Narodowego.