Życie prywatne syna Zenona i Danuty Martyniuków od lat znajduje się pod czujnym okiem fotoreporterów i internautów. Każde jego potknięcie czy nieprzemyślana wypowiedź w mediach społecznościowych błyskawicznie staje się tematem nagłówków. Taki wizerunek sprawia, że łatwo zapomnieć o zupełnie innej stronie jego biografii.
WIDEOPrzemysław Klima o napiwkach i diecie przyszłej mamy. Zdradził płeć dziecka!
ZOBACZ TEŻ: Daniel Martyniuk odpalił się na żonę. Wideo z RĘKOCZYNAMI. "Reszta jest zbyt drastyczna"
Trudne studia na renomowanej uczelni
Choć dorastanie u boku jednej z największych gwiazd estrady mogłoby zwiastować karierę w show-biznesie, Daniel postanowił obrać zupełnie inny kierunek. Zamiast związać się ze sceną, zdecydował się na studia w Akademii Morskiej w Gdyni.
Wybór uczelni oddalonej od rodzinnego Podlasia wymagał sporej dyscypliny i zaangażowania. Syn muzyka pomyślnie ukończył naukę na wydziale nawigacyjnym, zdobywając oficjalne uprawnienia nawigatora morskiego. To specjalizacja wymagająca nie tylko wiedzy z zakresu matematyki, fizyki czy geografii, ale także dużej odporności na stres i umiejętności podejmowania decyzji na morzu.
Prawdziwa praca i rejsy po świecie
Wykształcenie nie pozostało jedynie dyplomem schowanym w szufladzie. Daniel Martyniuk przez pewien czas rzeczywiście pracował w wyuczonym zawodzie marynarza. Pływał między innymi na statkach transportowych i katamaranach.
Dwa zupełnie odmienne wizerunki
Kontrast między wymagającym zawodem nawigatora morskiego a burzliwym życiem codziennym sprawia, że wykształcenie Daniela Martyniuka bywa sporym zaskoczeniem dla opinii publicznej. Choć od pewnego czasu rzadziej słyszy się o jego pracy na morzu, ukończone studia pokazują, że zanim trafił na stałe do kolumn plotkarskich, potrafił skutecznie dążyć do zdobycia ambitnego zawodu.