Iza zajmuje się organizacją ślubów w programie "I nie opuszczę Cię aż do ślubu". To kontynuacja jej przygody z branżą weddingową. Nam zdradziła, że miała tylko dwie suknie, a jej ślub to było tradycyjne, polskie wesele wbrew temu, co insynuowały media.
To był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Cieszę się, że ten dzień nie był tylko 24-godzinami, które się skończyły i poszły w zapomnienie, tylko zainspirował mnie do dalszych działań. Była pierwsza i druga, po oczepinach - zazwyczaj panny młode decydują się na dwie suknie - tak też było w moim przypadku - powiedziała Izabela serwisowi JastrząbPost