Premierowy odcinek 19. edycji tanecznego show Polsatu dostarczył telewidzom wielu wrażeń, ale to nie popisy na parkiecie stały się głównym tematem dyskusji w mediach. Podczas rozmowy na żywo po występie, Paulina Sykut-Jeżyna zapytała Izę Kunę, jak na jej udział w programie zareagowałaby Wandzia – kultowa postać, w którą Kuna wciela się w filmie "Teściowie". Gwiazda, wchodząc w rolę swojej bohaterki, bez wahania wypowiedziała na wizji niecenzuralne słowo na literę "k", co natychmiast wywołało konsternację i lawinę reakcji w sieci.
ZOBACZ TAKŻE: Iza Kuna wylewa siódme poty, żeby mieć taką sylwetkę
WIDEODebiut Julii Wieniawy w jury "TzG". Zaskoczyła ocenami
KRRiT rozpatruje skargi po przekleństwie Izy Kuny w "Tańcu z gwiazdami"
Ponieważ siarczyste przekleństwo padło przed godziną 23:00, czyli w okresie chronionym przed treściami nieodpowiednimi dla młodszych odbiorców, część widzów poczuła się oburzona i postanowiła oficjalnie zareagować.
Do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęły skargi na nadawcę. Regulator wszczął już formalne postępowanie wyjaśniające i zwrócił się do Polsatu o przekazanie nagrania audycji oraz ustosunkowanie się do incydentu. Jeśli KRRiT dopatrzy się naruszenia przepisów ustawy o radiofonii i telewizji, stacji może grozić oficjalne upomnienie lub wysoka kara finansowa.
Iza Kuna o konsekwencjach przekleństwa na żywo
Trudno nie odnieść wrażenia, że Kuna podchodzi do sprawy z dużym luzem. Choć wokół jej telewizyjnej wpadki rozpętała się gorąca dyskusja, ona sama wydaje się pogodzona z każdym możliwym scenariuszem. W rozmowie z "Super Expressem" przyznała:
Wiesz co, no czekamy na konsekwencje.
Później aktorka została zapytana również o informacje dotyczące zainteresowania sprawą przez KRRiT. Jej odpowiedź sugerowała, że jest świadoma całego zamieszania, ale nie zamierza panikować i uchylać się od odpowiedzialności.
Zobaczymy, czas pokaże. Jestem gotowa. Przyjmuję to z otwartą przyłbicą. Zawsze płacę swoje rachunki.