Popek wulgarnie zaatakował Martę podczas koncertu. Padły groźby? "Sprawa idzie do sądu, mam trzech prawników"

Wojna o prawa autorskie i znikające z sieci hity Popka wkroczyła w najbardziej niebezpieczną fazę. Podczas jednego z ostatnich występów na żywo Paweł Mikołajuw puścił hamulce i ze sceny obrzucał wyzwiskami kobietę, której donosy zablokowały jego klipy w serwisie YouTube. W stronę Marty padły nie tylko wulgarne epitety, ale też sugestie o reakcji "nieobliczalnych fanów". Odpowiedź drugiej strony nadeszła błyskawicznie – sprawą zajmuje się już kancelaria prawna.

PopekPopek
Źródło zdjęć: © YouTube @Małolat K2 EMK2Music
Robert Sienkiewicz

Konflikt pomiędzy "Królem Albanii" a internautką imieniem Marta ciągnie się od kilku tygodni. Kobieta zaczęła formalnie zgłaszać wydawcom i platformom utwory rapera, w których bezprawnie wykorzystano motywy muzyczne legendarnych hitów – m.in. fragmenty "Bohemian Rhapsody" zespołu Queen (w numerze "Mamo, Tato") oraz "Dirty Diana" Michaela Jacksona. Interwencje u koncernu Sony Music zakończyły się usunięciem klipów z YouTube’a, co wywołało u muzyka ogromną frustrację i doprowadziło nawet do czasowego ukrycia całego jego kanału. Zamiast jednak przenieść dyskusję na grunt prawny, Popek postanowił publicznie rozliczyć się z kobietą przed tysiącami swoich słuchaczy.


WIDEO
TYLKO U NAS! Burzliwe sceny za wschodnią granicą. Piotr Mróz czuł się jak w "Psach". Nie wiedział, czy wróci do kraju

Wulgarna tyrada Popka. "Dziewczyno, sama sobie kopiesz grób"

W trakcie koncertu artysta niespodziewanie przerwał set, by w agresywnych słowach zwrócić się bezpośrednio do swojej oponentki:

Pamiętaj, Marta, ty ku*** je***. Zapłacisz mi, karma wróci. Ja mam swoich fanów – wykrzykiwał do mikrofonu, po czym zachęcił zebrany pod sceną tłum do chóralnego intonowania wulgarnego hasła "Je*** Martę".

Na samych inwektywach się jednak nie skończyło. Popek zaczął wprost przestrzegać kobietę przed działaniami swoich najbardziej fanatycznych odbiorców, sugerując, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli:

Dziewczyno, sama sobie kopiesz grób. Ja mam wśród fanów oszołomów i oni mnie proszą o zielone światło, ale ja tego nie robię, ale ktoś pewnie przyjedzie po ciebie.

Marta odpowiada Popkowi: "Zapamięta moje imię do końca życia"

Słowa wypowiedziane przez muzyka w obecności setek świadków zostały potraktowane przez adresatkę jako bezpośrednie zastraszanie. Kobieta zapowiedziała, że nie da się uciszyć agresją i zamierza pociągnąć rapera do pełnej odpowiedzialności:

Mam już trzech mocnych prawników, zapamięta moje imię do końca życia – oświadczyła Marta w rozmowie z GlamRap.pl.
– Całe nagranie z koncertu, wszystkie publikacje i groźby zostały zabezpieczone. Wszystkie dowody trafiają do prawnika. Sprawa znajdzie finał na drodze sądowej. Nie ma zgody na publiczne szczucie, poniżanie i zastraszanie. STOP PATOLOGII. Czas ponieść konsekwencje – dodała.

Dla Popka, który w ostatnich dniach boryka się z poważnym problemami, może to oznaczać długi i niezwykle kosztowny proces sądowy. Sytuacja zreszą już dotknęła go na tyle, że publicznie sugerował zakończenie kariery muzycznej.

Popek na evencie
Popek na evencie © KAPiF | KAPIF.pl
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!