W minioną sobotę na Stadionie Narodowym Popek w 45 sekund pokonał Hardkorowego Koksa. Rękawice, które pomogły mu w zwycięstwie miały powędrować na aukcję charytatywną:
Fani muzyka byli wniebowzięci, ale pracownicy wspomnianego przez niego Domu Dziecka nie wykazywali takiego entuzjazmu. Okazuje się, że Popek obiecuje im pomoc finansową od roku - oprócz wielkiego medialnego szumu nie stało się w tym kierunku nic:
Sytuacja powtórzyła się również po występie Popka w programie znanego showmana, Kuby Wojewódzkiego. Muzyk deklarował, że jedynym powodem dla którego zgodził się pojawić w programie gwiazdora jest gaża, którą przeznaczy na budowę świetlicy dla Domu Dziecka:
Agent Króla Albanii, z którym próbowała skontaktować się gazeta twierdzi, że raper przebywa obecnie na zasłużonym urlopie. Zapewnił jednak, że przelew dla dzieci z Domu Dziecka w Bydgoszczy zostanie wysłany jeszcze tego samego dnia. Czyżby obawiali się medialnej zawieruchy?