Obśmiany w sieci kawałek Popka zniknął z YouTube. Stanowcza interwencja fanki Queen

Konrad Klimkiewicz
Numer Popka "Mamo, tato" zniknął z platformy YouTubeNumer Popka "Mamo, tato" zniknął z platformy YouTube
Źródło zdjęć: © KAPiF

Afera wokół utworu Popka zatytułowanego "Mamo, tato" sięgnęła punktu kulminacyjnego. Wiralowy teledysk rapera, w którym bez zgody wykorzystano charakterystyczne motywy z kultowego "Bohemian Rhapsody" grupy Queen, został oficjalnie usunięty z platformy YouTube. Za stanowczą interwencją stoi polska fanka brytyjskiej legendy.

Utwór Popka "Mamo, tato" błyskawicznie zdobył popularność w internecie, jednak od początku wzbudzał spore kontrowersje ze względu na czytelne zapożyczenia z jednego z najważniejszych utworów w historii muzyki rozrywkowej. W piosence wykorzystano m.in. charakterystyczną linię melodyczną fortepianu ze wstępu do "Bohemian Rhapsody" oraz nawiązania tekstowe.


WIDEO
TYLKO U NAS. Kasia Dziurska o trudach życia z Hashimoto i SIBO. "Najchętniej bym nie wychodziła z domu" [WIDEO]

Niezwykle wyrazista interpretacja klasyka nie spodobała się pannie Marcie – polskiej fance zespołu Queen. Kobieta uznała, że kontekst wykorzystania kultowego dzieła przekroczył granice i postanowiła napisać wiadomość e-mail do Phila Symesa, oficjalnego przedstawiciela brytyjskiej grupy ds. kontaktów z mediami.

Jestem fanką Queen i bardzo poruszyło mnie wykorzystanie rozpoznawalnych elementów jednego z najważniejszych utworów w historii muzyki w tak odmiennym kontekście. Postanowiłam więc napisać po angielsku do Phila Symesa, przedstawiciela Queen ds. publicity, aby zwrócić uwagę na tę sprawę – wyjaśniła fanka w rozmowie z portalem glamrap.pl.

Afera wokół numeru Popka "Mamo, tato". Błyskawiczna interwencja Sony i usunięcie klipu

E-mail od polskiej fanki nie pozostał bez odpowiedzi. Phil Symes niezwłocznie skierował sprawę do wytwórni Sony Music Publishing, która posiada prawa do katalogu muzycznego Queen. Przedstawiciele firmy podjęli natychmiastowe kroki prawne i skierowali do serwisu YouTube oficjalny wniosek o naruszenie praw autorskich.

Efekt był natychmiastowy – teledysk Popka został zablokowany. Internauci próbujący odtworzyć materiał widzą obecnie komunikat informujący, że film jest niedostępny z powodu zgłoszenia roszczeń dotyczących praw autorskich przez Sony Music Publishing.

Popek i jego kompan odpowiadają. "To dla mnie darmowa reklama"

Sam Popek odniósł się do całej sytuacji z właściwym sobie dystansem, przekonując, że usunięcie jednego teledysku nie stanowi dla niego żadnego problemu i traktuje całe zamieszanie jako darmowy rozgłos.

Zapraszam do biura więcej takich osób. To dla mnie darmowa reklama, a jedna piosenka to kropla w morzu kariery. Jak będę chciał, to zrobię 10 takich piosenek... więc szykujcie się na sezon drugi. Uwielbiam i szanuję twórczość zespołu Queen – napisał w mediach społecznościowych raper.

Mniej powściągliwy w słowach okazał się towarzysz broni rapera, Demon Arczi, który w ironicznych i ostrych słowach skomentował w sieci ruch polskiej fanki.

Paweł Popek Mikołajuw
Paweł Popek Mikołajuw © instagram @popek__official
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY