Życie w lesie dało Margaret w kość. Ma żal do zarządcy. To, co jej zrobił, jest nieludzkie!

Margaret

Margaret

Margaret od miesięcy mieszka w lesie. Gwiazda zdradza, jakie trudności napotkała na swojej drodze ze strony zarządcy. Nie sądziła, że zostanie tak potraktowana. 

Margaret dała się poznać szerszej publiczności za sprawą singla Thank you very much, który odniósł ogromny komercyjny sukces. Wokalistka promowała nim swoją debiutancką EP-kę. Otworzyło jej to drzwi do dalszej kariery. Artystka brała udział w polskich preselekcjach do konkursu Eurowizji. Zajęła drugie miejsce, a minimalną przewagą głosów wygrał Michał Szpak. W kolejnych latach także zdecydowała się na spróbowanie sił w konkursie. Tym razem chciała reprezentować Szwecję, z którą łączył ją kontrakt muzyczny. Niestety dwukrotnie nie udało jej się wygrać. Bez wątpienia jednak popchnęło to jej karierę… aż w końcu zniknęła.

Po przerwie Margaret powróciła z albumem Gaja Hornby, który został nagrany w całości w języku polskim. Zauważalna była zmiana w brzmieniu artystki i jak się okazało nie bez powodu. Piosenkarka odeszła z dużej wytwórni płytowej i założyła własną. Kilka miesięcy temu wydała album Maggie Vision, który opowiada o tym, co ją boli, o swojej przeszłości oraz o sytuacji politycznej w Polsce. Gwiazda odważnym krokiem odeszła od popu i wkroczyła w klimaty R’n’b, hip-hopu i rapu.

Pamiętam ten moment, w którym poczułam, że ja się zaczynam zapętlać, że to już jest zjadanie własnego ogona. Myślałam no spoko, że mogę stworzyć kolejny hit, ale czułam, że już mnie to nie kręci, że stoję w miejscu – zdradziła w najnowszym wywiadzie Oświeconych Hedonistów.

Margaret o trudach mieszkania w lesie

Poza zmianą wizerunku wokalistka zmieniła się wewnętrznie. Potrzebowała spokoju i przeprowadziła się ze swoim mężem KaCeZetem do lasu. Para zamieszkała w domu holenderskim, o czym powstał nawet jeden z kawałków:

Bez kompleksów (Reksiu)
Chcę proste, wiejskie życie, jak miał Reksiu
Mała buda, ale własna i bez stresu
Ćwiczę formę i robię to bez dresów

Szczęścia szukałam pod nie tym adresem (na hamaku leżę)
Pi***zę cię, miasto, jak Marysia Peszek (nikt go nie zabierze)
Wybieram wiejskie życie w małej holenderce
Bo już nie robię, kiedy nie chcę
Nie, nie, nie, nie.

W najnowszym podcaście Oświeconych Hedonistów wokalistka wyznała, z jakimi trudami wiązała się wyprowadzka. Dodatkowo Margaret powiedziała, że w tym samym czasie rozpoczęła się budowa ich domu:

Podjęliśmy się ogromnego wyzwania. Nie dość, że wyprowadzka do lasu, to jeszcze budowa. Ten projekt pochłonął nas tak bardzo. To zderzenie z rzeczywistością… Trzeba to samemu przeżyć, żeby zrozumieć. My tam dotarliśmy, a tam nie było nic. Zdziwiło mnie, że idę do pani i mówię, że chce prąd, a pani mówi za dwa lata. Mówię, że nie mogę tyle czekać, a ona: dobra, ale za dwa lata. Pytam: co?! I mówię: teraz. Ona dalej: za dwa lata, a ja: teraz – opowiada rozżalona.

Ostatecznie parze udało się doprowadzić prąd do ich holenderki:

Jakoś ten prąd dociągnęliśmy od jakiegoś sąsiada. Dużo było takich zdarzeń nieoczekiwanych.

Współczujecie?


Margaret dom w lesie

Margaret dom w lesie

Margaret i Piotr Kozieradzki na wernisażu

Margaret i Piotr Kozieradzki na wernisażu

Margaret dom w lesie

Margaret dom w lesie

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×