Kinga Duda już odczuwa skutki pracy u ojca. Mężczyzna nie miał dla niej litości. Jak tak można?
Kinga Duda już odczuwa skutki pracy u ojca. Mężczyzna nie miał dla niej litości. Jak tak można?
Kinga Duda przez kilka miesięcy mieszkała w Londynie. Właśnie tam odbywała staż w jednej z prestiżowych kancelarii prawnych. Przed końcem drugiej tury wyborów prezydenckich wróciła do Polski. Wspierała swojego ojca na ostatniej prostej kampanii, a gdy ogłoszono sondażowe wyniki, chwyciła za mikrofon:
Kinga Duda
Zuza Maciejewska
Udostępnij
Chciałabym zaapelować do państwa, aby nikt w naszym kraju nie bał się wyjść z domu. Niezależnie od tego, w co wierzymy, jaki mamy kolor skóry, jakie mamy poglądy, jakiego kandydata popieramy, i kogo kochamy, wszyscy jesteśmy równi. I wszyscy zasługujemy na szacunek. Absolutnie wszyscy.
Adam Mazguła o nowej pracy Kingi Dudy
Duda nie planuje wrócić do Wielkiej Brytanii. Już znalazła sobie nowe zajęcie. W sierpniu została społecznym doradcą prezydenta, o czym w czwartek poinformowały media. Za swoją pracę Kinga nie pobiera wynagrodzenia, o czym na Twitterze poinformował jej ojciec. W jednym z komentarzy napisał:
„Doradca społeczny” to wolontariusz. Nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia z tytułu tej funkcji.
Nowa praca Kingi nie wszystkim przypadła do gustu. Adam Mazguła, doświadczony żołnierz, który jest znany z tego, że krytykuje Prawo i Sprawiedliwość, na Facebooku nie szczędzi gorzkich słów. Mężczyzna nie miał dla niej litości:
W czym będzie doradzać ojcu? Przecież nic ważnego od niego nie zależy. Może będzie pilnować, aby nie zapomniał rocznicy ślubu i złożył Agacie milczącej życzenia. Może chodzi o to, by jakaś ładna laleczka stała przy Andrzeju dla ocieplenia wizerunku? Jednak, niewątpliwie może wpisać sobie w życiorys, że doradzała w okłamywaniu i zaszczuwaniu Polaków podczas partyjnej okupacji narodu.