Syn Colina Farrella od urodzenia walczy z ciężką chorobą. Ma „syndrom uśmiechniętej kukiełki”

Colin Farrell

Colin Farrell

Choć Colin Farrell od dawna nie jest z matką swojego syna, to ten zawsze może liczyć na wsparcie sławnego aktora. Niewiele osób wie o tym, że od lat zmaga się z poważną chorobą. Na szczęście tata go nie opuszcza.

Ten hollywoodzki przystojniak, znany ze światowego kina, kojarzony jest w Polsce przede wszystkim jako były partner i ojciec synka Alicji Bachledy-Curuś. Colin Farrell oprócz Henry’ego Tadeusza ma jeszcze jedno dziecko z poprzedniego związku z modelką Kim Bordenave. James Padraig od urodzenia choruje na rzadką chorobę genetyczną. Chłopak cierpi na zespół Angelmana, który potocznie zwie się „syndromem uśmiechniętej kukiełki”.

Czym jest zespół Angelmana?

James przyszedł na świat w 2003 roku, jednak tuż po urodzeniu stwierdzono u niego rzadką chorobę genetyczną, jaką jest zespół Angelmana. Wiąże się on z zaburzeniami neurologicznymi, takimi jak: opóźnienie w rozwoju zarówno umysłowym, jak i fizycznym. Cechą charakterystyczną noworodków, które cierpią na tę chorobę, jest ich nadmierny spokój, który wyróżnia ich na tle zdrowych dzieci. W czasie trzymania ich na rękach można odczuć charakterystyczne drżenie ciała. Są także niezwykle wiotkie.

Osoby zmagające się z zespołem Angelmana określa się potocznie „uśmiechniętymi kukiełkami”, gdyż ich ruchy przypominają marionetkę, a dodatkowo miewają też niekontrolowane napady śmiechu. Przez co ma się mylne wrażenie, że są wiecznie szczęśliwe. Rozwój Jamesa, tak jak innych dzieci z tą chorobą, jest bardzo opóźniony. Siadać samodzielnie chłopiec zaczynał dopiero między pierwszym a trzecim rokiem życia, natomiast raczkowanie zaczął około. 22 miesiąca życia. Chłopak na szczęście chodzi – 30% chorych dzieci nigdy nie posiądzie tej umiejętności.

Colin Farrell o chorobie syna

Colin Farrell nigdy nie wstydził się choroby syna. Opowiadał o walce z nią w wywiadach. Dodatkowo zawsze podkreślał, że James sprawia, że czuje się dumnym ojcem:

On ma w sobie niezwykłą siłę i odwagę. To błogosławieństwo, że mam takiego syna – mówił Farrell.

Aktor poświęca sporo czasu synowi i stara się wpierać go w każdej chwili. Doskonale zdaje sobie sprawę, że takie dzieci potrzebują dużo więcej troski i miłości. Chociaż bywają trudne momenty, to nigdy się nie poddaje. Sama nauka chodzenia była ciężkim, kilkuletnim placem bojowym:

Jedyne chwile, w których uświadamiam sobie, że z moim synem jest coś nie tak, że cechuje go coś, co uważa się za odchylenia od normy, to te, kiedy widzę go w otoczeniu innych czterolatków. Pierwsze kroki postawił dopiero sześć tygodni temu, a pracował nad nimi cztery lata. To wszystko była jego własna ciężka praca.


Colin Farrell - Cannes 2017

Colin Farrell - Cannes 2017

Colin Farrell z Jamesem

Colin Farrell z Jamesem

Colin Farrell z Jamesem

Colin Farrell z Jamesem

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×