Monika Miller usłyszała diagnozę. Ujawniła, jak wygląda życie z chorobą: "Ledwo wychodzę na spacery"

Monika Miller od pół roku zmaga się z problemami zdrowotnymi. Celebrytka przekazała, że po wielu badaniach otrzymała diagnozę i czeka na lekarstwo. W rozmowie z Plotkiem opowiedziała, jak choroba wpływa na jej codzienne życie.

Monika Miller o życiu z chorobąMonika Miller o życiu z chorobą
Źródło zdjęć: © KAPiF
Paweł Ćwikliński

Monika Miller na kilka tygodni zniknęła z mediów społecznościowych. Pod koniec października opublikowała wpis, w którym wyjaśniła obserwatorom, dlaczego była mniej aktywna i odmawiała udziału w programach, wydarzeniach oraz spotkaniach.


WIDEO
TYLKO U NAS! Izabela Kuna z córką we wspólnym wywiadzie po "TzG". Opowiedziały o swojej relacji [WIDEO]

Monika Miller o diagnozie

Celebrytka przez ostatnie pół roku często odwiedzała lekarzy i przechodziła kolejne badania.

Od pół roku po prostu choruję. Wiele czasu spędzam na wizytach u lekarzy, testowaniu leków, antybiotyków, sterydów. Też robiłam mnóstwo badań. Dopiero jakoś tydzień temu dostałam diagnozę. Jest to wszystko bardzo skomplikowane - opowiedziała.

Celebrytka już w 2021 roku informowała o fibromialgii, czyli chorobie reumatycznej tkanek miękkich. Wcześniej zdiagnozowano u niej także tężyczkę oraz chorobę afektywną dwubiegunową. Fibromialgia może wiązać się m.in. z przewlekłym bólem mięśni i stawów, zmęczeniem, problemami ze snem oraz większą wrażliwością na bodźce.

W rozmowie z Plotkiem Miller przyznała, że mimo trwającego leczenia nadal odczuwa dolegliwości.

Na pewno jestem zmęczona. Chyba dopiero teraz znalazłam jakieś leki, które działają na ten problem przeciwbólowo. Boli mnie cały czas i jestem sfrustrowana, bo sporo mnie ominęło w tym roku. Każda okazja, aby cieszyć się dniem, po prostu była niemożliwa - wyznała.

Jej stan ogranicza także zwykłe, codzienne aktywności:

Ledwo wychodzę na spacery z pieskiem, a o wyjściach z domu poza pracą mogę sobie jedynie pomarzyć. Praktycznie żyję w dresach i luźnych ubraniach. Ciężko skupić się na czymkolwiek przez brak komfortu i na dodatek źle to wygląda. Diagnoza jest byle jaka, bo jakoś nie wierzę, że da się to wyleczyć.

Monika Miller nie chce wzbudzać litości fanów

Miller zaznaczyła, że publikacja nie miała służyć wzbudzaniu litości. Chciała w ten sposób odpowiedzieć na pytania obserwatorów dotyczące jej nieobecności, zamiast przekazywać te same wyjaśnienia osobno każdej osobie.

Nie wstawiłam tego filmiku żeby się nad sobą użalać. Po prostu nie chciało mi się już pojedynczo odpisywać ludziom czemu jestem nieobecna i co się ze mną dzieje oraz cały czas odmawiać udziału w programach, eventach i spotkaniach - dodała.

Celebrytka przyznała, że sytuacja wywołuje w niej poczucie niesprawiedliwości, ale stara się zachować dystans do własnych problemów:

Czuję wielką niesprawiedliwość, ale też jednocześnie wiem, że mogło być gorzej i inni przechodzą przez większe problemy zdrowotne. Nie mam wyboru i muszę jakoś sobie radzić. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.
Monika Miller z partnerem
Monika Miller z partnerem © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE