Martyna Wojciechowska w biały dzień łamała przepisy na drodze. Ekspert: "Syndrom BMW"

Paweł Ćwikliński
Martyna Wojciechowska łamała przepisyMartyna Wojciechowska łamała przepisy
Źródło zdjęć: © KAPiF

Martyna Wojciechowska miała ominąć korek na warszawskim Żoliborzu, wykonując manewr przy przejściu dla pieszych i podwójnej linii ciągłej. Nagranie zdarzenia opublikował "Fakt", a zachowanie gwiazdy surowo ocenił ekspert.

Do sytuacji doszło na wąskiej ulicy na Żoliborzu. Martyna Wojciechowska zmieniła pas na przejściu dla pieszych, aby ominąć auto stojące w korku. Następnie próbowała przejechać obok autobusu. Ograniczona szerokość jezdni sprawiła, że przez chwilę poruszała się także po przeciwległym pasie ruchu.


WIDEO
TYLKO U NAS! Marcin Miller solidnie nawtykał Kubie Wojewódzkiemu. Zarzucił mu nierzetelność [WIDEO]

Martyna Wojciechowska łamała przepisy za kółkiem

Manewr wiązał się z przejechaniem przez podwójną linię ciągłą oraz ominięciem zatoru w rejonie przejścia dla pieszych. Za wyprzedzanie na pasach grozi 1500 zł mandatu i 15 punktów karnych. Przejazd przez podwójną linię ciągłą może oznaczać kolejne 200 zł oraz 5 punktów karnych.

Jeśli policja uznałaby, że kierowca świadomie stworzył zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym, mogłaby nałożyć dodatkową grzywnę w wysokości 1000 zł oraz kolejne punkty karne. Ostateczna kwalifikacja zależałaby od oceny funkcjonariuszy i okoliczności zdarzenia.

Zachowanie Martyny Wojciechowskiej dla "Faktu" skomentował Łukasz Zboralski, ekspert ds. ruchu drogowego. Jak przekazał, podobne zachowania od lat analizują psychologowie i socjologowie zajmujący się transportem.

Kilkanaście lat temu badacze z USA i Kanady sprawdzali, jak kierowcy zachowują się na skrzyżowaniach. Okazało się, że osoby jeżdżące drogimi samochodami częściej łamały przepisy. Zjawisko nazwano nawet "syndromem BMW". Badacze uznali, że zamożniejsi ludzie częściej pozwalają sobie na zachowania nieetyczne, bo wiedzą, że stać ich na poniesienie ewentualnych kosztów takich działań. Mandat dla celebryty może być znacznie mniej dotkliwy niż dla przeciętnego Kowalskiego - wytłumaczył.

Łukasz Zboralski wskazał również na możliwe psychologiczne podłoże takich zachowań. Jego zdaniem osoby, które osiągnęły sukces, mogą czasem uznać, że obowiązują je inne zasady niż pozostałych uczestników ruchu:

Osoby, które osiągnęły sukces, czasem zaczynają uważać, że wolno im więcej niż innym. Pojawia się przekonanie, że mogą zrobić coś, za co inni ponieśliby konsekwencje. Spada też empatia wobec pozostałych uczestników ruchu. Moim zdaniem właśnie takie mechanizmy możemy obserwować w podobnych przypadkach.

Ekspert o zachowaniu Martyny Wojciechowskiej na drodze

Ekspert podkreślił przy tym, że punkty karne pozostają sankcją niezależną od statusu majątkowego kierowcy.

Punkty karne są bardzo egalitarnym narzędziem. Tutaj nie ma znaczenia, czy ktoś jest celebrytą, milionerem czy zwykłym kierowcą. Jeśli uzbiera ich odpowiednio dużo, w końcu straci prawo jazdy - podsumował.
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY