Dzisiaj Martyna pochwaliła się efektem końcowym. Okazuje się, że blog należy do Ewy, a Martyna jedynie towarzyszy jej w jednym z wpisów. Na razie nie widnieje na liście autorów dodających posty, ale być może wszystko jeszcze się zmieni. Na to wskazuje komentarz Gliwińskiej, którym opisała zdjęcie z głośno zapowiadanej sesji:
Czy Ewa Pacuła z przyjaciółkami zagrożą Kasi Tusk i jej ekipie? To może być ciekawy pojedynek.