W połowie lipca 2026 roku Marianna Schreiber jadąc trasą S6 zobaczyła czarno‑żółtą flagę Kaszub i uznała ją za ukraińską. W nagraniu, które wtedy wrzuciła do sieci, przekonywała, że "odróżnia kolory" "zastanawiała się, czy to nie jest czarny kolor, ale to niebieski na sto procent". Internauci natychmiast sprostowali, że to flaga kaszubska, a jej pewność siebie wywołała lawinę komentarzy i memów. Teraz Schreiber wraca do tematu i tłumaczy swoje zachowanie. W najnowszym wpisie na X przekonuje, że jej pomyłka nie wynikała z braku wiedzy, lecz z choroby.
WIDEOWeronika Schreiber wspomina pierwsze spotkanie z mężem. Czy planują powiększenie rodziny?
Marianna Schreiber mówi o rzadkiej wadzie wzroku
Marianna Schreiber tłumaczy, że jej wtopa to wynik tritanopii — rzadkiej wady wzroku polegającej na myleniu barw żółtej i niebieskiej. W nowym wpisie na X napisała:
Flaga ukraińska zamiast kaszubskiej? Mam tritanopię. To rzadka wada wzroku (rodzaj ślepoty barw), która polega na nierozpoznawaniu i myleniu barw żółtej i niebieskiej. Przepraszam.
Do posta dołączyła nagrania, na których pokazuje, jak mierzy okulary, a także chodzi po sklepie i wskazuje niebiesko‑żółte produkty, twierdząc, że widzi je jako czarne.
Internauci nie wierzą Mariannie Schreiber
Nowe wyjaśnienia Schreiber nie przekonały jej obserwatorów. W komentarzach pod wpisem dominuje sceptycyzm, a część użytkowników wprost zarzuca jej wymyślanie usprawiedliwień:
"Więc skąd wiedziałaś, że tam jest flaga Ukrainy, skoro nie rozpoznajesz barw żółtej i niebieskiej?", "Co ty gadasz za farmazony?", "To nie wiem, przed wstawianiem sprawdza się w internecie, jakie to są barwy, tym bardziej że można użyć AI", "Serio? Mogłaś najpierw poczytać o tritanopii, żeby wyjść na bardziej wiarygodną. Osoba z tą dysfunkcją nie widzi jasnoniebieskiego jako czarny. Zamiast zwyczajnie przyznać się do błędu, to znów szopka z wadą", "Większego idiotyzmu człowiek nie czytał", "Nie, Marianna, jawnie wciskałaś kit, że to ukraińska flaga, a nie że to może być ukraińska", "Tydzień googlowałaś, by jakoś z tego wyjść. Weź, Maryśka, oplułam telefon".
ZOBACZ TAKŻE: Schreiber psioczy nad morzem. Wytknięto jej HIPOKRYZJĘ