To nie była jej najbardziej skomplikowana stylizacja. Tym razem Rozenek postawiła na skrajny minimalizm, zawierzając swój wygląd nie imponującej kreacji, a doskonale dobranemu zestawowi, którego prostota była wprost urzekająca. Perfekcyjna zdecydowała się na pasiastą mini z golfem; połączenie białego materiału i srebrnego materiału jeszcze nigdy nie zawiodło. Dzięki takiej kombinacji look wyglądał świeżo i dziewczęco, ale jednocześnie był bardzo glamour.
Sukienka doskonale podkreślała godną podziwu sylwetkę Rozenek i była tak obcisła, że mogłaby być drugą skórą. Małgorzata wyeksponowała opalone nogi w białych szpilkach z ćwiekami i było to świetne posunięcie - nie od dziś wiadomo przecież, że biel pięknie podkreśla opaleniznę, ale nie wygląda przy tym tandetnie.
Rozenek nie zdecydowała się również na biżuterię, której zwykle ma na sobie sporo. Nie licząc skromnego, srebrnego pierścionka na lewej dłoni, nie miała na sobie nic błyszczącego. Włosy pozostawiła rozpuszczone i proste, a jedynym mocnym akcentem w jej makijażu były bardzo wytuszowane rzęsy.
Musicie przyznać, że minimalizm bardzo jej służy. Można ją lubić lub nie, ale stylu nie sposób odmówić.