Krzysztof Rutkowski wylewa siódme poty, żeby znaleźć Romanowskiego. Grzmi: "Będziesz leżał z ŻELAZEM W ŁAPACH"

Marcin Romanowski od miesięcy pozostaje poza Polską, a jego miejsce pobytu wciąż budzi emocje. Teraz do sprawy wrócił Krzysztof Rutkowski, który w mocnym wpisie odniósł się zarówno do poszukiwań byłego wiceministra, jak i afery Funduszu Sprawiedliwości. "I tak pana dopadnę" - ostrzega.

Krzysztof RutkowskiKrzysztof Rutkowski
Źródło zdjęć: © Instagram@detektywkrzysztofrutkowski, KAPiF
Aneta Kowal

Sprawa Marcina Romanowskiego to od miesięcy jeden z najgorętszych wątków polityczno-kryminalnych w Polsce. Były wiceminister sprawiedliwości i poseł jest poszukiwany listem gończym oraz Europejskim Nakazem Aresztowania w związku z gigantyczną aferą wokół Funduszu Sprawiedliwości. Gdy w mediach pojawiły się doniesienia, że polityk przebywa w prorosyjskim Naddniestrzu – skąd do polskiego sądu wpłynął podpisany przez niego list z prośbą o list żelazny – do gry postanowił wejść Krzysztof Rutkowski.


WIDEO
Usługi Krzysztofa Rutkowskiego tylko dla majętnych klientów:


Krzysztof Rutkowski o poszukiwaniach Marcina Romanowskiego

Krzysztof Rutkowski ogłosił, że wyznacza 10 tysięcy dolarów nagrody (ok. 37 tys. zł) za pomoc w ustaleniu miejsca pobytu zbiega i zorganizował wyprawę do Mołdawii. Na miejscu odwiedził m.in. naddniestrzańską placówkę pocztową, z której nadano tajemniczy list, zarzucając polskim i mołdawskim służbom opieszałość w weryfikacji tego śladu.

Panie wiceministrze Marcinie Romanowski, zaoszczędzi pan sobie stresu, wciąż i ciągle ukrywając się przede mną, bo i tak pana dopadnę, bez względu na to, w której części świata pan się schowa – pisał na Instagramie.

"Był pan przekonany, że na terytorium Republiki Naddniestrzańskiej nikt nie wjedzie i miał pan rację. Nikt nie wjechał z Polski: ani agenci CBŚP, ani dziennikarze wojenni z polskich wiodących stacji telewizyjnych, ale wjechałem ja z moimi ludźmi. Pomimo ryzykownej operacji poszukiwania pana w Tyraspolu służby Republiki Naddniestrzańskiej udzieliły nam bardzo skutecznej pomocy i gdyby pan tam był, to już zakończyłby się pana koszmar. Sądzę, że oczekiwałby pan w mołdawskim więzieniu na deportację do Polski" – dodał.

Rutkowski podkreślił, że informacje o nagrodzie trafiły do całej Europy.

Będzie pan leżał z żelazem na łapach – skwitował.

Marcin Romanowski i miliony z Funduszu Sprawiedliwości pod lupą prokuratury

Marcin Romanowski jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy zarządzaniu i wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. W październiku 2024 r. Prokuratura Krajowa przedstawiła mu 11 zarzutów, w tym udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekraczania uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Według śledczych część zarzutów dotyczy pieniędzy przekraczających 107 mln zł, a kolejne 58 mln zł miało być przedmiotem usiłowania przywłaszczenia. Prokuratura wskazywała również na podejrzenie ustawiania konkursów i przekazywania środków podmiotom, które nie spełniały wymaganych kryteriów.

Jednym z najważniejszych wątków śledztwa jest działalność Fundacji Profeto i jej szefa, ks. Michała Olszewskiego. Prokuratura twierdzi, że fundacja otrzymała z Funduszu Sprawiedliwości ponad 66 mln zł, mimo że nie spełniała warunków formalnych i merytorycznych do uzyskania dotacji. Środki miały zostać przeznaczone m.in. na budowę ośrodka "Archipelag" w Wilanowie.

W sprawie pojawia się również Zgromadzenie Księży Najświętszego Serca Jezusowego, czyli sercanie. Według ustaleń prokuratury firma TISO przelała na konto zgromadzenia 3,65 mln zł w ramach umowy najmu części nieruchomości związanej z budową ośrodka. Następnie ks. Olszewski miał przelać tę kwotę na konto Fundacji Profeto. Śledczy uznali, że taki sposób przepływu pieniędzy mógł utrudnić ustalenie ich pochodzenia.

Krzysztof Rutkowski szuka Marcina Romanowskiego
Krzysztof Rutkowski szuka Marcina Romanowskiego © Instagram@detektywkrzysztofrutkowski
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE