Krzysztof Rutkowski od dawna jest kojarzony z interwencjami w trudnych, często głośnych sprawach. Przyznaje, że w pracy mierzy się z ogromną liczbą zgłoszeń - do biura mają trafiać setki telefonów każdego dnia, co wymusza krótkie rozmowy i szybkie decyzje o tym, czy i w jakim trybie można zająć się daną sprawą.
WIDEOMaja Rutkowski szczerze o hormonach, walce o formę i trzecie dziecko
Krzysztof Rutkowski zdradził szczegóły prowadzenia biura detektywistycznego
W rozmowie z "Faktem" Rutkowski odniósł się do tego, jak wyglądają rozliczenia w "Rutkowski Patrol" i jakie kwoty pojawiają się przy prowadzeniu interwencji. Zaprzeczył krążącym w mediach pogłoskom, jakoby jego biuro miało liczyć 4 tysiące złotych za godzinę pracy. Jak podkreślał, stawki nie są jednolite, bo funkcjonuje taryfikator uzależniony od rodzaju zlecenia i sposobu realizacji, ale wskazywana kwota – jego zdaniem – nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Zdarzają się też zlecenia wyceniane bardzo wysoko. Rutkowski przyznał, że bywają sprawy warte milion złotych, jednak takie przypadki nie należą do codzienności i mają trafiać do biura tylko kilka razy w roku. Detektyw zaznaczył jednocześnie, że szczegóły cennika są dostępne, ale w jego ocenie samo dopytywanie o cenę na starcie bywa sygnałem, że dana osoba raczej nie zostanie klientem agencji.
Krzysztof Rutkowski czasami pracuje za darmo
Rutkowski wskazał także obszary, w których rezygnuje z wynagrodzenia. Chodzi przede wszystkim o sprawy związane z ratowaniem ludzkiego życia oraz o sytuacje, gdy rodziny proszą o pomoc w wyjaśnieniu poważnych zdarzeń o charakterze kryminalnym, które skończyły się tragicznie, a jednocześnie nie mają środków na opłacenie profesjonalnej obsługi.
Wyjaśniał, że w takich przypadkach działa pro bono, gdy bliscy ofiary zwracają się do jego biura o wsparcie, ale nie są w stanie ponieść kosztów. Dodał, że podobną zasadę stosuje też w sprawach dotyczących pomocy dzieciom. Rutkowski relacjonował, że gdy ktoś pyta go o wycenę w tego typu sytuacjach, odpowiada wprost:
Pan Jezus by się na mnie obraził, gdybym ja wziął jakiekolwiek pieniądze.