Tym razem Ania Lewandowska uciekła z domu, żeby... popracować! Jak sama przyznała, Klara nieźle psoci. Domowe biuro musiała więc zamienić na inne. Powód? Dziś przedszkole jej córki nie funkcjonuje, a dziewczynka którą roznosi energia po prostu łobuzuje. Sportsmenka uciekła więc do pobliskiego hotelu i zajęła wygodne miejsce na kanapie w lobby.
Zapracowana mama z pewnością szybko obrobi się z robotą i wróci do ukochanej córeczki. Przed Anią bardzo intensywny czas - za tydzień przecież premiera jej kosmetycznej marki! Czas z dzieckiem jest jednak niezastąpiony. Lepiej wyłączyć komputer i oddać się wspólnej zabawie. :-)