Ula była założycielką fanklubu Edyty. Poznały się ponad 13 lat temu i do tamtej pory nie ma dnia gdy nie rozmawiają. Jak zdradza informator Faktu, Ula poleciała właśnie do Stanów by zaopiekować się Allanem. William, który robił to do tej pory, musiał wracać do swoich obowiązków:
Najpierw Allanem zajął się ukochany Edyty William. Ale on ma też swoje obowiązki, jest aktorem, chodzi na castingi. Powiedziała [Ula], że może polecieć do Los Angeles i zająć się Allanem - wyjaśnia znajomy przyjaciółek
Rzucił też nieco światła na ich długoletnią znajomość:
Ula prowadziła fanklub Edyty. Szybko się okazało, że choć pochodzą z innych światów, są bratnimi duszami. Podpowiadała jej, jak prowadzić dom i jak zajmować się malutkim Allankiem. Gdy trzeba było podjąć decyzję, kto zostanie matką chrzestną Allana, Edyta od razu wiedziała, że poprosi Ulę. Ula to w zasadzie jedyna osoba, na którą zawsze mogła liczyć. Gdy Edyta się rozwodziła, to właśnie jej wypłakiwała się w mankiet. Po wyprowadzce z domu męża w Milanówku zawiozła do niej swoje ulubione meble, osobiste szpargały i ubrania. Zresztą, gdy rok temu Edyta wyjeżdżała do Stanów, to u Uli zostawiła swoje najcenniejsze stroje i biżuterię. Nie musi więc targać do Polski walizek ze scenicznymi kreacjami - opowiedziało źródło tabloidu
Na Ulę zawsze można liczyć. Nawet teraz, gdy Edyta toczy wojnę z dziadkami Allana w sądzie, przyjaciółka zawsze jest pod ręką:
Każda rozprawa jest dla Edyty ciężkim przeżyciem, ta sądowa batalia kosztuje ją sporo nerwów. Ula ma swoją rodzinę: męża i dwójkę cudownych dzieci, ale dla Edyty zawsze znajdzie czas. Towarzyszy jej więc na każdej rozprawie - dodaje informator
Tylko pozazdrościć tak wiernej towarzyszki!