Karol Strasburger to bez wątpienia jedna z największych legend polskiej telewizji. Od dekad bawi widzów jako charyzmatyczny gospodarz programu "Familiada", a jego legendarne dowcipy na stałe zapisały się w popkulturze. Fani uwielbiają go jednak nie tylko za profesjonalizm na ekranie, ale również za ciepło i klasę w życiu prywatnym.
WIDEOTYLKO U NAS: "Gulczas" zarobił GROSZE za udział w "Big Brotherze". Podał kwotę. "Nie chciałem wytaczać dział"
Wraz z młodszą żoną Małgorzatą wychowuje córeczkę Laurę, a para chętnie pokazuje się razem na branżowych imprezach, emanując szczęściem.
Jak się jednak okazuje, za drzwiami ich rodzinnego domu nie zawsze panuje idealna harmonia. Aktor w jednym z ostatnich wywiadów zdobył się na zaskakującą szczerość i zdradził, co bywa zarzewiem małżeńskich dyskusji.
Spokój ponad wszystko. Dlaczego żona Strasburgera traci cierpliwość?
Podczas gdy w dynamicznym świecie show-biznesu większość osób żyje w ciągłym biegu, Karol Strasburger wyznaje zupełnie inną filozofię. Aktor ceni sobie powolny rytm dnia, unikanie pośpiechu i celebrację małych chwil. Choć brzmi to jak idealny przepis na relaks, w zderzeniu z prozą życia rodzinnego i wychowywaniem kilkuletniego dziecka, bywa to dla jego żony prawdziwą próbą nerwów.
Gwiazdor przyznał, że ma swoje życiowe motto, które potrafi wyprowadzić z równowagi nawet najbardziej wyrozumiałą kobietę.
Ja oczekuję od życia i od siebie spokoju. Moim hasłem jest »nienerwowo«. Często to mówię, wtedy moja szanowna małżonka się denerwuje, moi koledzy też. Natomiast lubię, jak jest spokojnie – wyznał prezenter w rozmowie z "Faktem".
Karol Strasburger w czasie wolnym. Obowiązki muszą poczekać
Prezenter nie ukrywa, że gdy tylko ma wolną chwilę, wrzuca najniższy bieg. Zamiast natychmiast rzucać się w wir domowych prac, woli zacząć dzień od aromatycznej kawy i chwili refleksji. Lista zadań do zrobienia wokół domu może poczekać.
Jak mam taki wolny dzień, to próbuję zwolnić. Wolniej chodzę, robię sobie kawę, siadam, odpoczywam i myślę. Myślę o różnych rzeczach, które muszę zrobić, a wiele domowych rzeczy na mnie czeka. Jestem takim gościem, który dłubie, taką złotą rączką. Naprawiam popsute rzeczy i patrzę, co trzeba jeszcze zrobić – tłumaczył z rozbrajającą szczerością.
Aktor chętnie wciela się w rolę domowej "złotej rączki" – sam majsterkuje i naprawia usterki, o czym świadczą, jak sam zauważa, jego spracowane dłonie. Problem w tym, że wszystko wykonuje we własnym, niespiesznym tempie, co przy codziennej gonitwie z małym dzieckiem pod opieką naturalnie rodzi frustrację u jego energicznej małżonki.