Kariera Ilony Felicjańskiej legła w gruzach przez alkohol. Tak próbowała wyjść z nałogu

Ilona Felicjańska ponownie poruszyła temat problemu z alkoholem. W poruszającej rozmowie u Żurnalisty dawna modelka powróciła pamięcią do momentu, w którym po raz pierwszy zrozumiała, że z jej życiem dzieje się coś złego. Gwiazda ze szczegółami opowiedziała o swojej pierwszej terapii odwykowej pod koniec 2003 r., iluzjach, w których żyła, a także mechanizmach choroby, które na lata przejęły nad nią kontrolę.

Ilona Felicjańska otwarcie o próbach wyjścia z nałoguIlona Felicjańska otwarcie o próbach wyjścia z nałogu
Źródło zdjęć: © instagram @ilona_felicjanska
Konrad Klimkiewicz

Problem alkoholowy w życiu znanej modelki rozwijał się podstępnie, a pierwsze próby szukania profesjonalnej pomocy pojawiły się u niej ponad dwie dekady temu. Pod koniec 2003 r. Felicjańska po raz pierwszy trafiła na specjalistyczną terapię uzależnień. Choć usłyszała wówczas diagnozę i zrozumiała, że jej kontakt z alkoholem ma niszczycielski charakter, szybki powrót do nałogu okazał się nieunikniony.


WIDEO
Joanna Przetakiewicz o kobietach wszechmocnych. Zapytaliśmy ją także o wspieranie Kościoła i wiarę. Wspomniała o Kulczyku.

Zapytana przez Żurnalistę o powody niepowodzenia pierwszych prób leczenia, była gwiazda wyjawiła, jak wielką rolę w podtrzymywaniu uzależnienia odgrywa ludzka pycha oraz mechanizmy iluzji i zaprzeczania:

W tej pierwszej terapii, pomimo że już uświadomiłam sobie, że moje picie jest szkodliwe, to jednak trudno było mi odstawić. Tak jednak pycha... W uzależnieniu, żeby przestać, naprawdę trzeba zgładzić swoje ego. W ogóle, żeby zacząć dobrze żyć, trzeba ten sztuczny twór, jakim jest ego, wyłączyć i zacząć po prostu być dobrym – wyjaśniała Ilona Felicjańska.

Modelka użyła również mocnej metafory, opisując, w jaki sposób choroba alkoholowa zniekształca postrzeganie rzeczywistości u osoby uzależnionej:

Uzależnienie jest jak grzyb, który atakuje twój mózg i przestajesz realnie widzieć rzeczywistość. Mechanizmy tej choroby przejmują ciebie i przestajesz działać racjonalnie i ty wierzysz w to, co mówisz. Pomimo że teraz patrząc na siebie, co ja wyczyniałam i w co ja wierzyłam, to jest kompletną bzdurą, ale ja nie mogę mieć pretensji do tamtej osoby, która była po prostu bardzo ciężko chora – dodała.

Ilona Felicjańska. Powrót do nałogu w 2007 roku i życie w iluzji idealnego małżeństwa

Po pierwszej terapii Felicjańska przez pewien czas starała się zachowywać abstynencję, jednak przełomowy i kryzysowy moment nastąpił około 2007 r. To właśnie wtedy do modelki zaczęło docierać, że jej małżeństwo z Andrzejem Rybickim jest fikcją, a ona sama nie potrafi odnaleźć się w roli szczęśliwej żony.

Gwiazda przyznała, że sięgnięcie po pierwszy kieliszek było dla niej jedyną znaną wówczas ucieczką przed bolesną prawdą, której nie chciała dopuścić do świadomości:

Terapia otwiera ci oczy. Czasami pijesz, bo nie chcesz widzieć tej rzeczywistości (...) Ten pierwszy kieliszek daje ci iluzoryczną ulgę. Ona jest ulgą realną, ale ona nie załatwia sprawy. Ale później, jak masz trudność w życiu, to tak mocno to się w tobie zakorzenia, że jeżeli nie wiesz, co zrobić, to natychmiast masz błysk: jest rozwiązanie, ono da ci ulgę – tłumaczyła u Żurnalisty.

Celebrytka wyznała, że przez długi czas próbowała oszukiwać samą siebie oraz opinię publiczną. Podczas gdy w udzielanych wywiadach opowiadała o udanym życiu rodzinnym, w domowym zaciszu cierpiała z powodu braku autentyczności.

Ilona Felicjańska. Życie w nieprawdzie jako zapalnik do dalszej destrukcji

Brak zgody na życie w kłamstwie i nieumiejętność udawania szczęścia doprowadziły modelkę do dalszego pogłębiania się w nałogu. Jak sama zauważa, żyjąc w niezgodzie ze swoim wewnętrznym "ja", szukała ukojenia w alkoholu, co z biegiem lat rodziło kolejne życiowe dramaty – w tym romans w 2009 r. po odmowie udzielenia rozwodu przez męża, a ostatecznie głośną kolizję samochodową pod wpływem alkoholu w 2010 r.

Ja nie potrafiłam udawać, że jestem szczęśliwa. Nie potrafiłam udawać, że to spełnia moje oczekiwania (...) Życie w nieprawdzie powoduje życie z brudnym sumieniem, z nieumiejętnością spojrzenia na siebie w lustrze (...) Życie w kłamstwie, nieuczciwości powoduje, że szukasz ukojenia. No i tym ukojeniem dla mnie był alkohol – podsumowała.

Poruszające wyznanie Ilony Felicjańskiej o jej pierwszych starciach z uzależnieniem pokazuje, jak podstępną i wielowarstwową chorobą jest alkoholizm, w którym ucieczka przed prawdą i własnymi emocjami staje się głównym napędem do dalszego upadku.

Ilona Felicjańska
Ilona Felicjańska © KAPiF | KAPIF.pl
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE