Śmierć Kory uderzyła we wszystkich, ale najbardziej odczuł to jej mąż. Kamil Sipowicz jest zdruzgotany!
Kora odeszła od nas 28 lipca o 5:30 nad ranem, w otoczeniu rodziny i przyjaciół. Gwiazda wiele lat walczyła z rakiem, ale ostatecznie choroba odebrała ją rodzinie i fanom. Zostawiła za sobą wiele ponadczasowych utworów, ukochaną suczkę Ramonę oraz męża, Kamila Sipowicza, który kompletnie nie radzi sobie z jej śmiercią. O stanie męża Kory opowiedziała Magdalena Środa: