Joanna Kulig żyje amerykańskim snem o czerwonych dywanach, sławie, dużych produkcjach i wielkich pieniądzach. Polka po występie w filmie Pawła Pawlikowskiego - Zimna Wojna walczy obecnie o trzy Oscary - stała się międzynarodowym fenomenem. Kilka tygodni temu wyjechała do Los Angeles by czekać tam na narodziny dziecka, nie spoczęła jednak na laurach. Promuje film i pojawia się na najważniejszych branżowych wydarzeniach. W rozmowie dla Vogue Polska, którą przeprowadził Pawlikowski, Kulig wyjawiła jednak, że praca w Hollywood nie jest tak cudowna jak mogłoby się wydawać.
Biorąc pod uwagę prędkość, z jaką z gwiazdy można przemienić się w kompletnego pariasa w tym środowisku - czego doświadczył choćby Kevin Spacey, niegdyś adorowany, obecnie pogardzany - nic dziwnego, że atmosfera jest nerwowa.
Chcielibyście pracować w takim miejscu?