Ewa Chodakowska rozpoczęła swoje nagranie od mocnych słów, obnażając bezczelność oszustów, którzy zarabiali na zaufaniu jej obserwatorów. - Cześć, nazywam się Ewa Chodakowska i jestem ofiarą. Nigdy wcześniej nie mówiłam o tym tak szeroko. Dziś jednak nie chcę już milczeć. Moje imię, moje nazwisko, mój wizerunek wielokrotnie wykorzystywano bez mojej wiedzy, bez mojej zgody, po to, żeby sprzedawać na przykład cudowne środki na odchudzanie i inne magiczne rozwiązania, których nigdy nie rekomendowałam - opowiadała.
WIDEOKryzys w małżeństwie Ewy Chodakowskiej. Dojdzie do rozwodu?
Problem fałszywych reklam z Ewą Chodakowską przybiera na sile
Jak wyjaśniła Chodakowska, w sieci regularnie pojawiały się materiały sugerujące, że poleca określone produkty. Część z nich przybierała formę spreparowanych wywiadów i reklam, które mogły sprawiać wrażenie autentycznych.
Publikowano fikcyjne wywiady ze mną. Wkładano mi w usta słowa, których nigdy nie wypowiedziałam. Tworzono reklamy sugerujące, że polecam produkty, z którymi nie miałam nic absolutnie wspólnego. Ktoś przywłaszczał sobie zaufanie, na które pracowałam przez lata i zamieniał je w pieniądze. Zupełnie serio boję się myśleć, ile osób uwierzyło, że skoro produkt jest sygnowany moim nazwiskiem, musi być bezpieczny, musi być skuteczny. Ile wydało ostatnie pieniądze w miesiącu. Ile straciło nie tylko pieniądze, ale też zdrowie, nadzieję czy zaufanie - czytamy.
Ewa Chodakowska chce zmian w odpowiedzialności platform za publikowane reklamy
Trenerka podkreśliła, że problem nie pojawił się nagle. Jak przyznała, przez długi czas słyszała, że walka z podobnymi oszustwami jest niezwykle trudna, ponieważ po usunięciu jednej reklamy szybko pojawia się kolejna.
Przez lata słyszałam, że niewiele można zrobić, że trudno dotrzeć do sprawców, że reklama zaraz zniknie, za chwilę pojawi się kolejna pod inną nazwą, z innym produktem, ale z tym samym kłamstwem. Ten proceder powtarzał się wielokrotnie, a ja dotychczas czułam bezsilność. Dzisiaj po raz pierwszy widzę nadzieję na zmianę. Bo to nie jest problem wyłącznie osób publicznych, uwierz mi. Dziś może zostać skradziona moja twarz, jutro twoje zdjęcie, twój głos lub nazwisko kogoś, komu ufasz. W czasach sztucznej inteligencji każdy z nas może stać się narzędziem oszustwa albo jego ofiarą.
Dlatego Chodakowska wsparła inicjatywę Rafała Brzoski "150%", której celem jest zwiększenie odpowiedzialności platform internetowych za publikowane reklamy. Trenerka uważa, że za emisję oszukańczych treści powinny odpowiadać także podmioty czerpiące z nich zyski, a proponowane przepisy zakładają finansowe konsekwencje za publikację wprowadzających w błąd reklam.