Trzeba przyznać, że stylizacja była piękna. Lopez pojawiła się na sesji zdjęciowej w czarnej, ażurowej sukience z wyraźnie zaznaczoną talią i rozkloszowaną spódniczką. Dekolt skromnie przykrywała siateczka, a górę kreacji wykończono białym, ozdobnym kołnierzykiem. Dzięki temu zabiegowi, Jennifer wyglądała jak uczennica z prywatnego liceum. Dopełniony srebrną, ostentacyjną biżuterią i rozświetlającym makijażem look w połączeniu z prostymi włosami i słodkim uśmiechem, dawał naprawdę poprawny i "grzeczny" efekt. Czy raczej "dawałby", gdyby nie buty.
Do swojej uroczej kreacji Lopez dobrała bowiem ultraseksowne kozaki na szpilce, sięgające połowy uda. Odsłoniła też trochę opalonej skóry między krótką sukienką, a butami, co w efekcie końcowym zabiło "grzeczność". Było kobieco, seksownie i zdecydowanie mało grzecznie.
Jak wam się podoba? ;)