Lawrence stroni od rozgłosu od kiedy związała się ze starszym o 21 lat Aronofskim. Aktorka nie daje się "przyłapywać" paparazzi w sytuacjach prywatnych, nie lansuje się w modnych miejscach, a wręcz przeciwnie - w sytuacjach codziennych stara się być jak najmniej rozpoznawalna. Pewnie dlatego kiedy paparazzi zauważyli ja na spacerze z psem, minę miała mocno marsową.
Jennifer ukryta za dużymi przeciwsłonecznymi okularami i pod czapką z daszkiem, ubrana w zwykłe czarne dżinsy i biały top bez rękawów, zupełnie nie przypominała gwiazdy filmowej jaką znamy ze ścianek i premier. Jennifer towarzyszył jej ulubieniec - piesek Pipi.