Przełom wieków był złotym okresem dla muzyki tanecznej i disco polo. Utwory zespołu Mega Dance błyskawicznie podbijały listy przebojów, a teledyski emitowane m.in. na antenie Polsatu cieszyły się ogromną popularnością. Chwytliwe refreny i taneczne rytmy sprawiły, że utwory grupy znał niemal każdy.
WIDEOMają gest! Magda Gessler zdradziła, jak bawiła się na weselu syna swojego partnera. Co podarowali młodym w prezencie ślubnym?
Przebój, który śpiewała cała Polska
Zespół Mega Dance powstał pod koniec lat 90. w Białymstoku z inicjatywy Karola Pietrzaka, który stał się twarzą i głównym wokalistą formacji. To właśnie w tym okresie powstały utwory, które na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki rozrywkowej.
Numer "Zaproś mnie do swego domu" (znany również jako "W dyskotece") zyskał status kultowego hitu disco polo. W archiwalnych klipach sprzed lat widzimy Karola w charakterystycznym dla przełomu najntisów i dwutysięcznych wydaniu – krótka fryzura, luźna koszulka i lekko surowy, chłopięcy styl.
Niesamowita metamorfoza. Czy to na pewno ten sam człowiek?
Oglądając najnowsze kadry z udziałem muzyka, trudno nie odnieść wrażenia, że czas zadziałał na jego korzyść. Zmiana wizerunku wokalisty jest doprawdy spektakularna. Dawny chłopak z teledysków przeobraził się w dojrzałego, niezwykle zadbanego mężczyznę.
Karol Pietrzak postawił na nowoczesne, stylowe cięcie włosów oraz elegancki, stonowany ubiór. Na nowych zdjęciach prezentuje się świetnie i bije od niego ogromna pewność siebie. Choć od premiery jego największych hitów minęły ponad dwie dekady, fani bez trudu dostrzegą w nim tę samą charyzmę i charakterystyczny uśmiech.
Co dzieje się z nim dzisiaj?
Karol Pietrzak wciąż jest obecny na scenie i nie zamierza rezygnować z pasji do muzyki. Zespół Mega Dance nadal koncertuje, nagrywa nowe utwory i pojawia się w stacjach telewizyjnych dedykowanych muzyce tanecznej.
Wokalista chętnie bierze udział w nagraniach studyjnych oraz projektach wspominających złote czasy muzyki disco. Przykład Karola Pietrzaka pokazuje, że można z powodzeniem godzić sentyment do lat 90. z nowoczesnym wizerunkiem i formą, której pozazdrościć mogłoby mu wielu młodocianych debiutantów.