Po swoim pierwszym tańcu Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz udali się do green roomu, gdzie aktorkę przepytywała Paulina Sykut-Jeżyna. Prowadząca nawiązała do Wandy z filmu "Teściowie". – Co twoja kultowa bohaterka Wandzia powiedziałaby, gdyby dowiedziała się, że bierzesz udział w "Tańcu z gwiazdami"? – zapytała. Kuna nie zastanawiała się długo. – K***a – odpowiedziała, a fragment rozmowy szybko trafił do internetu i wywołał dyskusję na temat granic spontaniczności w programie emitowanym na żywo.
ZOBACZ TAKŻE: Julia Wieniawa ma być w "TzG" nową Beatą Tyszkiewicz
WIDEOCzy Izabela Kuna przejmuje się opinią kolegów z branży o "TzG"?
Rzeczniczka KRRiT o skargach na Izę Kunę
Plotek skontaktował się z rzeczniczką Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Anną Ostrowską. Potwierdziła ona, że do regulatora wpłynęły zgłoszenia dotyczące programu.
Musimy zapoznać się z materiałem źródłowym i przeanalizować otrzymane skargi. Ciężko porównywać różnego rodzaju sytuacje, bo każda jest inna, każda ma inny kontekst. W przypadku tej sprawy skupimy się na tej konkretnej sytuacji i będzie ona analizowana szczegółowo pod kątem naruszenia ustawy o radiofonii i telewizji – wyznała.
Paulina Sykut-Jeżyna broni Izy Kuny
Do całego zamieszania odniosła się także Paulina Sykut-Jeżyna, która była świadkiem sytuacji. W rozmowie z "Faktem" podkreśliła, że podczas programów realizowanych na żywo nie wszystko da się przewidzieć.
To jest telewizja na żywo i faktycznie różne rzeczy mogą się wydarzyć i zdarzały się już – stwierdziła prezenterka.
Sykut-Jeżyna zwróciła też uwagę na emocje towarzyszące uczestnikom i spontaniczny charakter takich programów.
Pewnych rzeczy się nie da przewidzieć, poza tym ludzie są spontaniczni, ludzie reagują też pod wpływem różnych emocji – tłumaczyła.