W polskiej drużynie nie dzieje się dobrze. Konflikt na linii Lewandowski – Błaszczykowski zaostrzył się
Wygląda na to, że poza tłumem oburzonych porażką w Moskwie kibiców, polska reprezentacja musi zmierzyć się jeszcze z wewnętrznymi problemami. Po meczu Polska-Senegal, w którym, nie bójmy się tego powiedzieć, poszło nam tragicznie, atmosfera w drużynie podobno się zagęściła. Wszyscy mówią jednak o tym, że konflikt między Robertem Lewandowskim a Kubą Błaszczykowskim zaczyna eskalować do niebezpiecznych rozmiarów.
Kiedyś się przyjaźnili, ich rodziny były blisko. Teraz rozmawiają z grzeczności, a ziarno niepokoju zasiane w drużynie kiełkuje. Nikt jednak nie wie, dlaczego ich relacja wygląda tak jak wygląda. Nawet sami koledzy z drużyny:
Nie wiem, czy ktoś jest o coś zazdrosny, czy ktoś komuś nastąpił na odcisk, ale chłopaki się nie lubią. Trudno. Ważne, że umieją ze sobą grać. Kosa jest. Kto widzi ich na co dzień, od razu to zauważa. Pierwsze rysy na ich relacji pojawiły się po słowach Roberta, który w jednym z wywiadów poskarżył się, że po przeprowadzce musiał sam sobie radzić, a jego najlepszymi kolegami w drużynie są Niemcy. Kolejne rysy pojawiły się, gdy na Lewandowskiego rzucił się z pięściami Paragwajczyk Lucas Barrios, w obronie Roberta nie stanął ani Kuba, ani Piszczu – twierdzą zawodnicy w książce "Tajemnice Kadry".
Myślicie, że konflikt pogłębi się po dramatycznej porażce z Senegalem? Czy może będzie to ostatecznym powodem do tego, żeby panowie podali sobie ręce i wreszcie zaczęli ze sobą rozmawiać?