Borys Szyc był na skraju. Uratowały go słowa żony. "Nie mogę patrzeć, jak się zabijasz"

Borys Szyc od ponad dekady dumnie trwa w trzeźwości. Droga do wolności od nałogu nie była jednak łatwa. Popularny aktor wziął udział w wyjątkowej kampanii społecznej, w której ze łzami w oczach opowiedział o najtrudniejszym momencie swojego życia. Z jego ust padły słowa, które usłyszał od swojej ukochanej żony tuż przed podjęciem decyzji o leczeniu.

Borys Szyc zebrał się na poruszające wyznanieBorys Szyc zebrał się na poruszające wyznanie
Źródło zdjęć: © KAPiF, instagram @borys.szyc
Konrad Klimkiewicz

Borys Szyc to dziś jeden z najbardziej cenionych i zapracowanych polskich aktorów, a prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Gwiazdor nigdy jednak nie ukrywał, że jego przeszłość kryje w sobie bardzo mroczny rozdział.


WIDEO
TYLKO U NAS! Kto powinien płacić na randkach? Piotr Mróz zabrał głos. "Niech facet będzie facetem, ale..."

Artysta przez lata zmagał się z potężnym uzależnieniem od alkoholu, które miało swój początek jeszcze w czasach studenckich. Z każdym kolejnym rokiem nałóg przejmował nad nim coraz większą kontrolę, niszcząc jego zdrowie i relacje z otoczeniem.

Przełom nastąpił kilkanaście lat temu. Aktor postanowił stanąć do nierównej walki z własnymi demonami i od tamtej pory pozostaje całkowicie trzeźwy, będąc inspiracją dla wielu osób w podobnej sytuacji. Jak się okazuje, ten wielki życiowy triumf nie byłby możliwy, gdyby nie jedna, niezwykle wstrząsająca rozmowa.

Borys Szyc walczył z nałogiem. Żona postawiła mu brutalne ultimatum

Gwiazdor dołączył do akcji "Dzięki, że jesteś", realizowanej w ramach głośnego projektu "Młode Głowy" zainicjowanego przez Martynę Wojciechowską. Podczas nagrywania spotu aktor postanowił publicznie podziękować najważniejszej osobie w swoim życiu – żonie, Justynie Nagłowskiej-Szyc.

Artysta, z trudem powstrzymując łzy wzruszenia, nazwał moment ich przełomowej rozmowy "walnięciem obuchem miłości w głowę". Kiedy był na skraju przepaści, ukochana wyciągnęła do niego pomocną dłoń, ale postawiła sprawę niezwykle jasno. Borys Szyc z drżącym głosem przytoczył jej ówczesne, dramatyczne słowa:

Rozmowa, która zmieniła moje życie dokumentnie, to była rozmowa z moją żoną. Byłem wtedy niestety w takim mocnym stadium alkoholizmu i ona po prostu próbowała coś z tym zrobić. Ja też oczywiście, ale mi nie wychodziło, więc ona powiedziała: "Borys, ja nie mogę patrzeć, jak się zabijasz. Chcę z tobą być, ale nie mogę na to patrzeć. Jak postanowisz, że chcesz żyć, to wtedy możemy być razem".

Borys Szyc. Miłość, która wygrała z nałogiem

Te bezkompromisowe, a zarazem przepełnione ogromną troską słowa stały się dla aktora ostatecznym bodźcem do zmiany. Borys Szyc wybrał życie i miłość. Dziś, po ponad 10 latach w trzeźwości, on i Justyna tworzą jedno z najbardziej zgranych i wspierających się małżeństw w polskim show-biznesie.

Jego poruszające wyznanie w ramach kampanii to nie tylko piękny hołd dla żony, ale przede wszystkim potężny dowód na to, jak wielką siłę ma obecność mądrego, kochającego człowieka w najciemniejszych momentach naszego życia.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ