Oczywiście, nie obyło się także bez dyskusji pod postem Ani, które stały się tam już prawdziwą tradycją. Kiedy już fanki nabrały pewności, że to sama trenerka fatyguje się do nich w czeluści internetu, jeszcze chętniej zaczęły zadawać jej pytania.
Jedna z internautek, które śledzą instagramowy profil Ani, wyraziła swoje wątpliwości co do oleju kokosowego:
Najwyraźniej jednak coś jej się poplątało, bo w rzeczywistości chodziło o olej palmowy. Trenerka odpowiedziała w komentarzu, a jedna z fanek ostatecznie rozwiała niepokoje dotyczące oleju kokosowego:
- olej palmowy - tak - napisała Lewandowska
- olej kokosowy to w 90% NKT. Teoria ze podnoszą cholesterol, gwarantują miażdżycę i cukrzyce padła juz dawno temu. Sa m.in odpowiedzialne za regulacje hormonalna i odporność. Bez nich człowiek chodziłby senny i nieszczęśliwy ;) - dopisała inna z jej fanek, tuż pod komentarzem trenerki.
Dzień ledwo się zaczął, a my już jesteśmy bogatsi o fantastyczny przepis i nowe informacje. Dalej pewnie będzie tylko lepiej!