O śmierci Adriana Szymaniaka poinformowała Anita Szydłowska-Szymaniak, która zamieściła na Instagramie obszerne oświadczenie.
WIDEOWarszawa pożegnała bohaterkę. Pogrzeb Wandy Traczyk-Stawskiej
Anita Szydłowska-Szymaniak zamieściła oświadczenie
Anita – w imieniu swoim, dzieci i przyjaciół – przekazała fanom Adriana:
Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania Go w gronie najbliższych.
Następnie przekazała szczegóły dotyczące pogrzebu:
Uroczystość pogrzebowa Adriana będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny. Zwracamy się zatem z jednoznaczną prośbą o uszanowanie naszej decyzji i nieobecność przedstawicieli mediów podczas ceremonii. Nie wyrażamy również zgody na wykonywanie zdjęć, nagrywanie uroczystości ani publikowanie jakichkolwiek materiałów z ceremonii przez osoby postronne. Prosimy, aby odejście Adriana i ból Jego najbliższych nie stawały się przedmiotem zainteresowania medialnego ani okazją do tworzenia i rozpowszechniania treści.
Anita poprosiła o to, żeby wstrzymać się od osobistego składania kondolencji oraz wykonywania telefonów i pisania wiadomości do członków rodziny.
Potrzebujemy ciszy, spokoju i przestrzeni, aby przeżyć ten czas w gronie najbliższych – uzasadniła.
Kim był Adrian Szymaniak ze "ŚOPW"?
Adrian Szymaniak urodził się 15 stycznia 1987 r. Zyskał medialną rozpoznawalność w 2018 r. dzięki udziałowi w trzeciej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia", w którym ożenił się z Anitą Szydłowską. Para doczekała się dwójki dzieci, którymi chętnie chwaliła się na Instagramie. Bohaterowie "ŚOPW" w grudniu 2025 r. wzięli drugi ślub.
Adrian Szymaniak w lipcu 2025 r. usłyszał diagnozę od lekarzy, którzy wykryli u niego glejaka. Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" na bieżąco informował swoich obserwatorów na Instagramie, jak przebiega jego leczenie. Równocześnie prowadził zbiórkę pieniędzy na kolejne operacje i zabiegi, którym musiał się poddać. Latem 2026 r. przeprowadził się z rodziną pod Bydgoszcz, by być blisko Centrum Onkologii, w którym kontynuował leczenie.