Redaktorzy TV Republika kilka dni temu ogłosili premierę satyrycznej gry komputerowej, której bohaterem jest ich redakcyjny kolega, Miłosz Kłeczek. Gracz może wcielić się w prezentera stacji i pobić się w Sejmie z czołowymi polskimi politykami, m.in. z Grzegorzem Braunem, Donaldem Tuskiem czy Włodzimierzem Czarzastym. O projekcie "Kłeczek The Fighter" zaczęło robić się głośno w sieci, a internauci nie kryją pewnego niesmaku. Do głosu dochodzą też eksperci, którzy grzmią w temacie gry.
WIDEOKuriozalne sceny podczas zatrzymania Piesiewicza. "Żona nadawała na żywo"
Ekspert atakuje twórców gry z Miłoszem Kłeczkiem z TV Republika
Dr Krzysztof Grzegorzewski w rozmowie z redakcją Plotka nie krył niesmaku po zapoznaniu się z treścią gry i reklamą, jaką zrobili produktowi redaktorzy z TV Republika. Medioznawca powiedział:
Miałem wrażenie, że oglądam jakiś kiepski show, a nie poważną telewizję informacyjną, więc mnie to nie pasuje.
Ekspert w dalszej części oceny zaalarmował przed szkodliwością gry, która promowana jest na antenie TV Republika. Wyjaśnił:
Ta rozrywka wcale nie jest taka niewinna. To teoretycznie mogło być nawet potraktowane jako podżeganie do zabójstwa czy przemocy fizycznej wobec polityków. To nie są żarty, na to są paragrafy.
"Pamiętam kadencję Bronisława Komorowskiego, kiedy jakiś internauta wymyślił grę komputerową polegającą na tym, że się strzelało do prezydenta i zabijało go. I to też miała być tylko zabawa: pamiętam oburzenie prawej strony sceny politycznej, że oto władza Tuska nasyła na biednego internautę policję czy inne służby" – dodał.
ZOBACZ TEŻ: Miłosz Kłeczek ODLATUJE na antenie TV Republika. "Pokonamy siłę zła! Siła ciemności odejdzie!"
Medioznawca o szkodliwości gry z Miłoszem Kłeczkiem
Dr Krzysztof Grzegorzewski stwierdził, że w sprawie kontrowersyjnej gry "już dawno powinna reagować Rada Etyki Mediów", a Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji "powinna nałożyć karę". Zauważył przy tym:
Nie twierdzę, że ironia, szyderstwo czy złośliwość mają nie występować w mediach i dziennikarstwie. Owszem, występuje od bardzo dawna – byle miała jakieś etyczne granice.
"Dla odbiorców tradycyjnie wychowanych na tradycyjnych mediach to jest skandal i natychmiast powinna zareagować KRRiT: nałożyć karę albo nawet być może pomyśleć o odebraniu czy zawieszeniu koncesji. To nie są przekazy, które licują z jakimkolwiek dziennikarstwem czy publicystyką, z etyką dziennikarską" – podkreślił ekspert.
ZOBACZ TEŻ: W TV Republika po staremu. Żebranie o pieniądze od widzów i zachwyty nad "patriotycznym" zegarkiem
Medioznawca w cytowanym wywiadzie nawiązał też do możliwego odbioru gry z Miłoszem Kłeczkiem wśród młodych widzów, którzy są przyzwyczajeni do "mediów społecznościowych, YouTube'a, patostreamingu i freak-fightów". Powiedział:
Oni być może widzą w tym jakąś rozrywkę i dobrze się bawią, podobnie jak zwolennicy TV Republika i szeroko pojętej prawicy. Im z całą pewnością taki przekaz nie przeszkadza, co widzimy choćby w komentarzach pod postami czy artykułami. Oni są przyzwyczajeni do różnego rodzaju zjawisk w sieci, które dla nas są zjawiskami po prostu patologicznymi.
"Jeżeli Miłosz Kłeczek prezentuje grę, która polega na tym, że bije się polityków, to dla mnie jest to po prostu nawoływanie do przemocy. (...) Co będzie dalej? KRRiT w obecnym składzie najprawdopodobniej nie zareaguje w ogóle. Będzie to dalej eskalowało. Nie ma już żadnych granic. Będziemy obserwowali rzeczy, na które instytucje państwowe powinny reagować, a nie zareaguje nikt. Nie mam żadnych nadziei, że coś się tutaj zmieni albo że KRRiT nad tym zapanuje, bo na razie kontroli nie ma. Instytucje państwowe są zepsute, obsadzone z klucza politycznego sprzyjającego tej telewizji. To nie jest żadne dziennikarstwo i rozrywka, a po prostu skandal przypominający patostreaming" – podsumował ekspert.