Nadal jednak nie wiemy czy producenci przygotowali dla nas jakieś zmiany, np. w fotelach jurorskich. Podobno mają nadzieję, że drugą edycję, podobnie jak pierwszą poprowadzi Anja Rubik. Jednak top modelka jest tak zajęta, że mogą być problemy z tym, by znalazła czas na nagrania w Polsce.
Udział Tomasza Ossolińskiego w show wydaje się już przesądzony, bo projektant bardzo chętnie wypowiada się na temat programu.
Wiem, że moda stała się pasją dla wielu ludzi w Polsce. Większą niż była kiedyś. I mam wielką nadzieję, że grupa osób, która trafiłaby do programu lub trafi, będzie składała się z osób kreatywnych, z charakterem, takich, które pokażą coś, co zaskoczy nas. Nie tylko osoby, które są na planie, lecz przede wszystkim widzów - mówi Tomasz.
Trójka finalistów z pierwszej edycji bardzo dobrze odnalazła się w świecie mody.
Zwycięzca- Jakub Bartnik otrzymał nagrodę pieniężną i półroczny mecenat w przygotowaniu własnej kolekcji w renomowanej firmie odzieżowej Simple. W sukience jego projektu pokazała się sama Conchita Wurst. Liliana Pryma aktualnie pracuje u Joanny Przetakiewicz, a Maciej Sieradzky otworzył swój butik i odwiedziła go sama Anja Rubik.
Uważam, że cała trójka finałowa bardzo dobrze rozwija się po programie. Myślą też bardzo rzeczowo i konkretnie. Oczywiście bywają czasami na imprezach, ale też dużo pracują. Pracują ciężko, po to, by się przygotowywać do tego, aby ten zawód jeszcze lepiej uprawiać w przyszłości - dodał.
Uważa, że polski rynek jest gotowy na przyjęcie kolejnych młodych i zdolnych projektantów, dlatego druga edycja tego talent show jest w pełni uzasadniona.
Z nimi jest tak, jak z dobrymi kucharzami, szewcami czy architektami – zawsze jest dla takich ludzi miejsce. Im więcej zdolnych osób na rynku, tym ciekawsza propozycja, oferta, bo jest się z kim ścigać - tłumaczy Ossoliński w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle.
W takim razie pozostaje nam tylko czekać do wiosny.