Prywatnie Małgorzata Rozenek-Majdan spełnia się jako mama trzech synów. Stanisław i Tadeusz to owoce jej małżeństwa z aktorem Jackiem Rozenkiem, natomiast najmłodszy Henio jest synem obecnego męża gwiazdy, Radosława Majdana. Prezenterka chętnie dzieli się w mediach społecznościowych kadrami z rodzinnego życia i otwarcie mówi o bliskich relacjach z dziećmi. Choć jej najstarsi synowie powoli wkraczają w dorosłość i zaczynają iść własnymi ścieżkami, ich mama doskonale rozumie, że stopniowe usamodzielnianie się jest naturalnym etapem w życiu każdego młodego człowieka.
WIDEOMałgorzata Rozenek-Majdan nie zwalnia. Kolejny rajski wyjazd
Synowie Małgorzaty Rozenek-Majdan wyfrunęli z gniazda.
Podczas ostatnich wyjazdów swoich synów Rozenek mocno odczuła brak starszych chłopców u swojego boku. Staś obecnie zdobywa pierwsze doświadczenia zawodowe na stażu, z kolei Tadek szlifuje skrzydła w Londynie. Mimo tęsknoty gwiazda nie ukrywa dumy z ich postawy.
Z jednej strony bardzo tego żałuję. Brakowało ich, szczególnie właśnie w takich sytuacjach, które przeżywaliśmy do tej pory razem. Ich brak jest wtedy szczególnie widoczny. Miałam takie momenty, że mówię: "Kurczę, jak ten czas szybko płynie". Stasiek na stażu, Tadek w Londynie. Jestem też jednocześnie bardzo z nich dumna, bo ja nie wychowywałam maminsynków, ja nie wychowywałam synów po to, żeby byli obok mamusi — wyznała w rozmowie z Plejadą.
Celebrytka zaznacza, że jej priorytetem od zawsze było ukształtowanie pewnych siebie i niezależnych mężczyzn, którzy potrafią zaznaczyć własne granice i nie boją się sięgać po swoje.
Chciałam, żeby oni byli pewnymi siebie facetami, którzy idą w świat i ten świat będą zdobywać, a ja jako mama jestem po to, żeby ułatwiać im ten start i cieszę się, że oni po pierwsze nie mają stresu, żeby mi powiedzieć "nie", po drugie mają swoje zainteresowania, mają swój świat — dodała.
Małgorzata Rozenek-Majdan o różnicach między dziećmi
Wychowywanie trzech chłopców w różnym wieku dostarcza gwieździe nieustannych wrażeń. Jak przyznaje prezenterka, największym i najbardziej fascynującym odkryciem na jej rodzicielskiej drodze jest fakt, jak diametralnie różnią się od siebie jej pociechy. Każdy z synów otwiera przed nią zupełnie nowe horyzonty i uczy jej czegoś innego.
Największym zaskoczeniem i zdziwieniem mojego macierzyństwa dla mnie jest to, jak bardzo różni są chłopcy od siebie. Staś jest zupełnie inną osobowością, Tadek jest zupełnie inny niż Staś, a Henio jest w ogóle inny niż Staś i Tadzio. Każdy z nich otwiera mnie na zupełnie nowe przestrzenie. Każdy z nich uczy mnie nowych rzeczy i cieszę się, że mam tak bardzo różnorodne macierzyństwo. Ja sobie nie jestem w stanie wyobrazić, jakbym jeszcze miała córkę. To byłby odjazd kompletny więc może tak miało być — podsumowała celebrytka.
ZOBACZ TAKŻE: Syn Małgorzaty Rozenek zarobił na własne studia jeszcze jako niemowlę? "Mam poczucie dumy"