Gdy w sieci pojawił się utwór "Mamo, tato", momentalnie stał się internetowym viralem. Dla tysięcy internautów surowy wokal i nietypowa forma były po prostu kolejnym memem, jednak dla samego autora – bolesnym rozliczeniem z rodzicami i traumami z przeszłości. Po tym, jak pierwotna wersja została zablokowana, artysta opublikował w serwisie YouTube wideo zatytułowane "POPEK MAMO TATO 2 gorsze dzieci Boga". Tym razem utwór zyskał autorski bit, a zaraz po nim raper stanął przed kamerą, by bez ogródek opowiedzieć o koszmarze, który ukształtował całe jego życie.
WIDEOPo 30 latach zapadł wyrok. Zabójca Tupaca za kratami
Popek o traumach sprzed lat
W dołączonym do utworu "Mamo Tato 2" nagraniu Popek odniósł się do fali kpin, jaka wylała się na niego po premierze pierwszej wersji piosenki. Podkreślił, że jego specyficzny śpiew nie był celowym "kaleczeniem muzyki", lecz autentycznym, rozdzierającym krzykiem bólu.
To jest moja prawdziwa historia, którą sam przeżyłem. W wieku trzech lat byłem katowany, sprzedawany z rąk do rąk, strasznie skrzywdzony. Dlatego wyglądam tak, jak wyglądam. Sam w sobie byłem mamą i tatą. Zostałem ćpunem, Popkiem. Taka jest prawda. I to był krzyk trzyletniego dziecka w wieku 48 lat. Wybaczałem swoim rodzicom przed całym światem, jaką krzywdę mi zrobili. Myślałem, że to będzie jakimś znakiem stop, brakiem przyzwolenia – wyznał poruszony raper.
Popek wybacza internautom
Artysta przyznał, że doświadczenia z dzieciństwa wpłynęły na całe jego późniejsze życie. Jak stwierdził, od najmłodszych lat musiał radzić sobie sam, bez wsparcia najbliższych.
Sam dla siebie byłem mamą i tatą. Zostałem ćpunem, Popkiem. Taka jest prawda. To był krzyk trzyletniego dziecka w wieku 48 lat – wyznał.
Raper podkreślił, że poprzez piosenkę chciał publicznie skonfrontować się z wyrządzoną mu krzywdą, a jednocześnie wybaczyć rodzicom.
Wybaczałem swoim rodzicom przed całym światem to, jaką krzywdę mi zrobili. Myślałem, że to będzie jakimś znakiem "stop", brakiem przyzwolenia – tłumaczył. – Wybaczam wam z urzędu za to, żeście się ze mnie nabijali, bo nie znaliście mojej historii. Nie byliście tam.
Popek zaapelował jednak o refleksję i powstrzymanie się od śmiania z tragedii bezbronnych dzieci, nie szczędząc przy tym bardzo mocnych, dosadnych słów pod adresem internetowych hejterów. Podkreślił, że brak empatii wobec ofiar przemocy zrównuje komentujących z oprawcami, a jego jedynym celem jest to, by nikt inny nie musiał przechodzić przez podobne piekło.
ZOBACZ TAKŻE: Popek groził Marcie? Sprawa trafi do sądu