Helena Englert, córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, należy do grona gwiazd aktualnej edycji "Tańca z gwiazdami". Jej nazwisko budzi skrajne reakcje: część widzów chwali talenty aktorskie i muzyczne, a część sugeruje, że kariera to rezultat rodzinnych znajomości. O komentarz w tej sprawie Plotek poprosił Patrycję Markowską.
ZOBACZ TEŻ: Helena Englert w skowronkach po kolejnym występie. Podzieliła widownię: "Nie idź tą drogą"
WIDEOHelena Englert o swojej roli w "Hamlecie". "Wszyscy się wspieraliśmy"
Patrycja Markowska broni Heleny Englert
Markowska zwróciła uwagę, że podobne uwagi słyszała również na własny temat jako córka lidera Perfectu. Wokalistka podkreśliła, że mimo lat pracy takie opinie nadal potrafią do niej wracać.
Ja byłam cały czas oceniana przez pryzmat taty i do tej pory dla części ludzi jestem, mimo, że już mam 25 lat drogi, że wydałam dziesięć płyt i cały czas koncertuję. To i tak niektórzy uważają, że tata załatwił - powiedziała.
W tej samej rozmowie Markowska jasno opowiedziała się po stronie Heleny Englert i wskazała konkretne przykłady jej pracy:
Jestem totalną fanką Heleny Englert. Ja uważam, że to jest taki wdzięk. To, jak ona gra w "Rodzince.pl". Ja byłam na "Hamlecie" z jej udziałem, genialnym. Mi się podoba jak ona prowokuje w muzyce, jaka ona jest w ogóle ciekawa. Obyśmy jej, drodzy państwo, wszyscy, którzy na nią piszą, hejtują, nie zniszczyli. Byłaby to wielka strata dla polskiego show-biznesu. Ja proszę Helenę o taką odporność wewnętrzną.
ZOBACZ TEŻ: Jakie ma wykształcenie? Helena Englert rzuciła studia w USA. "Mam wrażenie, że się tam cofnęłam w rozwoju"