Temat niektórych może zawstydzać, ale piosenkarka nie zamierza niczego zamiatać pod dywan. I słusznie!
Za to wyznanie należy się jej wielki ukłon. Bo umówmy się - dla wielu masturbacja, to bardzo wstydliwy temat. Innym natomiast głupio mówić źle o kościele. Małgosia nie owija w bawełnę i głośno krytykuje bezwzględne podejście duchownych do cielesności.
Co miała na myśli? Apostazja, to nic innego jak wystąpienie z kościoła katolickiego (czy jakiegokolwiek innego). Wokalistka zamierza porzucić instytucję, unieważniając tym samym wszystkie sakramenty, do których przystąpiła.