Okazuje się, że było jeszcze skromniej. Jak czytamy we Fleszu, Joanna i jej partner pobrali się w urzędzie stanu cywilnego w Stanach Zjednoczonych. Bez przyjaciół, bez rodziny, bez świadków… tylko oni, urzędnik, obrączki i dokument potwierdzający zmianę stanu cywilnego:
Nie da się ukryć, że to spore zaskoczenie, bo Krupa mierzyła suknie ślubne nawet na okładce Vivy! i zdawała się być bardzo podekscytowana faktem, że znów zostanie żoną. Myślicie, że ich wesele w Polsce będzie choć w połowie tak okazałe, jak marzyli fani?