Jest to dziwne, ponieważ rzadko ktoś, jeżeli nie jest snobem, to się chwali kwotami. Ale z drugiej strony - jakby dostała piękny obraz, to czy by miała prawo powiedzieć, że dostała piękny obraz, który był jej marzeniem? A może chciała ten obraz, a nie umieli go kupić i dostała 100 tysięcy? Nie wiem. Naprawdę, jest tyle problemów na świecie, że tym zajmowałbym się na końcu. Powiedziała, co powiedziała. Czy mądrze? Nie wiem. Czy głupio? Też nie głupio, bo jak dostajesz samochód, to możesz powiedzieć, że dostałaś samochód od rodziców i nikt nie mówi, że się chwalisz, a kwota pieniędzy nagle jest czymś, czego się masz wstydzić? Pytanie tylko, czy mamy o tym mówić. Ja uważam ze swojej perspektywy, że nie powinniśmy o tym mówić. Jeżeli byłby gościem, dałbym jej 1000, czy 500 zł, a teraz ona opowiada, że ktoś jej przelał 100 tysięcy, to trochę jest to takie stopniowanie, że ktoś mi dał super prezent, ale nie wszystkie były takie fajne. To może być niefajne. Ale to, czy mówisz pieniądze, czy nie? Bo co za różnica, czy dostałaś diamentową kolię, czy książkę. Jeśli to jest prezent, który ciebie raduje, to super. Masz prawo się tym chwalić. Jeśli ją najbardziej uradował przelew na 100 tysięcy - ok. Wcale się nie dziwię, że ją uradował, bo to całkiem miły wpływ.