Michał Kołodziejczak założy nowy ruch polityczny? Rutkowski: "Mentalnie nie jest już w klubie"

Afera wokół Michała Kołodziejczaka przybiera zupełnie nowy obrót, a polityk nie zamierza czekać na wyrok kolegów. Jak ujawnił jego doradca Krzysztof Rutkowski w rozmowie z tygodnikiem "Wprost", lider AgroUnii mentalnie pożegnał się już z Koalicją Obywatelską i wkrótce złoży oficjalną rezygnację. Wszystko wskazuje na to, że poseł planuje nowy ruch na sejmowej szachownicy i zamierza pociągnąć za sobą innych parlamentarzystów.

Michał Kołodziejczak, Krzysztof RutkowskiMichał Kołodziejczak, Krzysztof Rutkowski
Źródło zdjęć: © East News | Anita Walczewska, Mateusz Grochocki
Aneta Kowal

W ubiegłym tygodniu, w cieniu reportaży śledczych Moniki Krześniak z Kanału Zero, klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej podjął decyzję o zawieszeniu Michała Kołodziejczaka w prawach członka na okres trzech miesięcy. Władze ugrupowania dały mu krótki termin na odniesienie się do stawianych zarzutów, stawiając sprawę na ostrzu noża. O bezwzględnych procedurach przypomniał na antenie Polsat News Adam Szłapka. – Jeżeli jakiekolwiek wyjaśnienia wpłyną, to można na ten temat rozmawiać i prezydium klubu będzie o tym dyskutować. Jeżeli nie, to będzie wyrzucony i tutaj nie będzie zmiłuj – zapowiedział.


WIDEO
Krzysztof Rutkowski tłumaczy się ze ZDRADY. "Mężczyzna nie musi przepraszać"

Krzysztof Rutkowski o odejściu Michała Kołodziejczaka z KO i kolejnych planach

O kulisach decyzji posła poinformował Krzysztof Rutkowski, który od początku wybuchu skandalu publicznie wspiera polityka. W rozmowie z tygodnikiem "Wprost" były detektyw ujawnił, że Kołodziejczak poczuł się osamotniony i skreślony przez dotychczasowych sojuszników i ma zamiar sam odejść z KO.

On mentalnie nie jest już w klubie. Wkrótce złoży oficjalne pismo o rezygnacji, nie będzie żadnych wyjaśnień. Niewykluczone, że będzie starał się z innymi niezależnymi parlamentarzystami założyć koło poselskie – ujawnił Rutkowski na łamach "Wprost".

Krzysztof Rutkowski o obronie Michała Kołodziejczaka

Afera wokół Michała Kołodziejczaka, byłego lidera AgroUnii i posła KO, wybuchła po publikacji materiału Kanału Zero, w którym jego byłe współpracowniczki oskarżyły go m.in. o agresję, przemoc psychiczną, groźby oraz nakłanianie do zażywania substancji przedstawianej jako kokaina. Kołodziejczak stanowczo zaprzeczył zarzutom, nazywając je pomówieniami, a w związku ze sprawą złożył zawiadomienie do służb, wspierany przez Krzysztofa Rutkowskiego.

W wywiadzie dla "Wprost" celebryta przypomniał, że po doniesieniach medialnych Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi na razie jedynie postępowanie wyjaśniające i nie wszczęła oficjalnego śledztwa. Wytłumaczył również, dlaczego w ogóle zdecydował się stanąć u boku posła.

Znamy się od lat. We wrześniu zadzwonił do mnie załamany i powiedział: "Krzysztof, pomóż". Był totalnie zaszczuty. Chciałem się bliżej przyjrzeć tej sprawie i ustalić, jak było. Namówiłem, by przerwał to błędne koło i zgłosił sprawę na policję. Na początku opierał się, ale zrozumiał, że powinien zerwać toksyczne relacje. Te dziewczyny Michała dojeżdżały regularnie, wypisywały i wydzwaniały. To był wrak człowieka w stanie podobnym do Andrzeja Leppera przed śmiercią – podsumował.
Michał Kołodziejczak zamierza odejść z KO
Michał Kołodziejczak zamierza odejść z KO © East News | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE