Jak donosi Fakt, Rozenek przyznała, że zaczyna robić się podobna do swojej mamy i jest świadoma, że akurat ten aspekt jej charakteru może nie być zbyt dobrze przyjmowany przez najmłodszych domowników:
Nigdy nie chciałam zrzędzić jak moja mama, która wiecznie chodziła za mną i mówiła: zamknij drzwi, zgaś światło, odłóż mleko do lodówki. I nagle któregoś dnia doszło do mnie, że zrzędzę tak samo. Wiem, że to dla moich synów może być męczące, więc ostatnio staram się uspokajać i tonować. Chociaż mój mąż Radosław twierdzi, że mnie taką uwielbia - wyznała w rozmowie z magazynem
My jakoś nie potrafimy wyobrazić sobie uśmiechniętej, promiennej Małgorzaty jako zrzędliwego nadzorcy domowego porządku. Miano Perfekcyjnej Pani Domu do czegoś zobowiązuje, to prawda, ale dbanie o dom to jeszcze nie zrzędzenie!
\