Standardem jest to, że gdy zamykam drzwi do hotelowego pokoju, ze ścian spadają obrazki. W jednym z hoteli weszłam do kabiny prysznicowej, żeby zobaczyć, czy jest ona wystarczająco duża. Zasunęłam drzwi i... już nie mogłam z niej wyjść, bo drzwi się zatrzasnęły. Chwilę trwało, zanim się wydostałam.