Maja Frykowska z "Big Brothera" gorzko o aferze w jacuzzi. "Mam DOŚĆ pieprzenia o tym"

Maja Frykowska po latach wróciła do jednego z najgłośniejszych skandali w historii polskiego reality show i bez ogródek podsumowała powracające komentarze na swój temat. Celebrytka nie kryje ogromnej irytacji faktem, że ludzie wciąż sprowadzają jej całe życie wyłącznie do słynnych scen w wodzie. W emocjonalnym wystąpieniu bez owijania w bawełnę uderzyła w krytyków i zapowiedziała swój powrót do mediów.

Maja "Frytka" FrykowskaMaja "Frytka" Frykowska
Źródło zdjęć: © Youtube@PodcastJabłkoAdama
Aneta Kowal

Maja Frykowska, znana jako "Frytka", zapisała się w historii rodzimego show-biznesu za sprawą udziału w trzeciej edycji reality show "Big Brother" w 2002 r. To właśnie wtedy pod okiem kamer doszło do słynnych igraszek z Łukaszem "Kenem" Wiewiórskim w programowym jacuzzi. Choć sama celebrytka po latach wyjaśniała, że do żadnego zbliżenia intymnego tam nie doszło, a scenę podkręcił montaż, w świadomości widzów zrodził się jeden z największych skandali obyczajowych początku lat 2000. Teraz gwiazda postanowiła raz na zawsze rozprawić się z mitami narosłymi wokół tamtego wieczoru.


WIDEO
Roksana Więcko to "odkrycie" 12. edycji "Hotelu Paradise". Jej wyznania szybko stają się wiralem (WIDEO)

Maja Frykowska ma dość wypominania jej scen w jacuzzi

Maja Frykowska otwarcie przyznaje, że jej cierpliwość do ciągłego odgrzebywania przeszłości sprzed ponad dwóch dekad definitywnie się skończyła:

Wiecie co, ja mam już naprawdę dość i mówię to zupełnie szczerze, mam dość pieprzenia o tym, że jestem frytką z jacuzzi. Naprawdę. Ile można przez tyle lat wracać do jednego wydarzenia kobiety, która w międzyczasie zdążyła przeżyć już tysiąc innych rzeczy? Ja mam wrażenie, że w tym kraju dzieją się rzeczy, gdzie moje jacuzzi to jest mały basenik i kropla w oceanie tego, co się dzisiaj dzieje.

– Ale nie, znaleźliśmy sobie kogoś, kogo można przez lata wyciągać z archiwum, otrzepywać z kurzu i mówić: »A pamiętacie? A pamiętacie, co ona zrobiła?«. No pamiętamy. No ja też pamiętam. Tylko że ja chciałabym wiedzieć, co wy żeście zrobili przez te wszystkie lata ze swoim życiem, bo ja swoje przeżyłam i nie zamierzam udawać, że jestem idealna. Nie jestem, ale mam wrażenie, że są ludzie, którzy muszą sobie na kimś poużywać" – dodała.

Przy okazji celebrytka kategorycznie rozprawiła się z powielanym od lat błędem dotyczącym samej scenerii:

Wszyscy mówią o tej wannie. Wszyscy o tym jacuzzi, o tej wannie, w której podobno siedziałam. Kochani, ja w wannie siedziałam ostatni raz, jak rodziłam. I to jest zupełnie inna historia. Wanna i jacuzzi to są dwie różne historie. Wielokrotnie ludzie piszą, że siedziałam w tej wannie. A ja na miłość boską mówię do was: rozróżniajcie jacuzzi od wanny. Czy my naprawdę musimy z tego robić narodową debatę? Ja już nie wiem, czy ja mam się śmiać, czy płakać.

Maja Frykowska o swoich ambicjach

Choć łatka skandalistki ciągnie się za nią latami, Frykowska podkreśla, że docinki hejterów nie zatrzymają jej planów zawodowych:

Moi drodzy, mam serdecznie w d**ie, czy będziecie mi wypominać to jacuzzi, czy nie, bo ja i tak swoje będę robić.

Gwiazda zaznaczyła, że czuje się urodzoną showmanką i zamierza w pełni wykorzystać swój potencjał – chce tworzyć autorskie projekty, rozmawiać, rozśmieszać i przyciągać uwagę widowni, zamiast być sprowadzaną wyłącznie do archiwaliów z "Wielkiego Brata":

Nie mam umiejętności taplania się tylko w jacuzzi i bycia obrzucaną błotem. No nie, chcę rozmawiać, chcę występować, chcę przeprowadzać wywiady, chcę pracować w telewizji, chcę robić rzeczy, które kocham i nie zamierzam przepraszać za to, że mam ambicje.
Maja Frykowska powiedziała "dość"
Maja Frykowska powiedziała "dość" © Youtube@PodcastJabłkoAdama
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ