Łukasz Nowicki pożegnał przyjaciela. Niezwykle WZRUSZAJĄCE słowa: "Śpiewaj aniołom, przyjacielu!"

Śmierć Przemysława Brannego pogrążyła w żałobie polskie środowisko artystyczne. Wokalistę w poruszającym wpisie pożegnał Łukasz Nowicki. Prezenter opublikował archiwalne zdjęcie i powrócił wspomnieniami do wspólnie spędzonych lat w krakowskim teatrze, niezwykłego talentu zmarłego oraz przyjaźni, która mimo rzadszych kontaktów przetrwała próbę czasu.

Łukasz Nowicki, Przemysław BrannyŁukasz Nowicki, Przemysław Branny
Źródło zdjęć: © KAPIF
Daniel Lewandowski

Łukasz Nowicki zamieścił w mediach społecznościowych poruszający wpis po śmierci Przemysława Brannego. Ten ceniony aktor teatralny, filmowy oraz utalentowany wokalista był przez ponad trzy dekady związany z krakowskim Teatrem Bagatela. Popularność przyniosła mu natomiast współpraca z Piotrem Rubikiem. Artysta zmarł 3 października w wieku 55 lat. Jego niespodziewane odejście wywołało wielkie poruszenie w środowisku artystycznym. Nowicki pożegnał go pięknymi słowami.


WIDEO
Kamil Sipowicz o Korze w rocznicę jej śmierci. "W pewnym sensie ucieszyliśmy się, że Kora odeszła"

Łukasz Nowicki wspomina Przemysława Brannego

W swoim poście Łukasz Nowicki wrócił pamięcią do 2001 r., kiedy to w Teatrze Bagatela obaj realizowali "Tramwaj zwany pożądaniem" i mieli okazję bliżej się poznać. Prezenter z ogromnym sentymentem wspomniał spędzony wspólnie czas. Prezenter opisał Brannego jako człowieka spokojnego i serdecznego, ale przede wszystkim obdarzonego "nieziemskim głosem".

Rok 2001. W teatrze Bagatela realizujemy "Tramwaj zwany pożądaniem". Wtedy lepiej poznaję Przemka Brannego. Spędzamy ze sobą czas. Potem wspólne wyjazdy w góry, czeska Praga, czasem krakowskie imprezki. Pamiętam czas, kiedy w jego życiu pojawia się Anna. Spokojny, serdeczny, czasem złośliwy, obdarzony nieziemskim głosem... – zaczął Nowicki.

Piękne słowa Łukasza Nowickiego o zmarłym artyście

Dalsza część opublikowanego tekstu skłania do refleksji nad relacjami międzyludzkimi i upływem czasu. Łukasz Nowicki zdradził, że ostatni raz panowie widzieli się kilka lat temu. Zauważył jednak, że w życiu często mamy przyjaciół, z którymi nie kontaktujemy się zbyt często, ale z niewyjaśnionych powodów wciąż pozostają nam niezwykle bliscy – i tak właśnie było w jego wyjątkowej relacji z Przemysławem Brannym. Swój wpis zakończył wzruszającymi słowami.

Ostatni raz widzieliśmy się kilka lat temu na Krakowskich Plantach. Pisaliśmy do siebie rok temu. Macie pewnie takich przyjaciół, z którymi nie kontaktujecie się zbyt często, ale z jakiegoś dziwnego powodu są wam bliscy. Tak było w mojej relacji z Przemkiem. Śpiewaj aniołom, przyjacielu – zakończył.
Przemysław Branny
Przemysław Branny © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ