Książulo wydał majątek w restauracji Louis Vuitton. "Nie umiem się zachować w takich miejscach"

"Książulo" po głośnej aferze z pizzą postanowił odreagować stres i ruszył za ocean, by spożytkować zarobione pieniądze w luksusowych warunkach. Youtuber wybrał się do Nowego Jorku, gdzie zdobył stolik w ekskluzywnej restauracji luksusowego domu mody Louis Vuitton. Czy wykwintne dania zrobiły na nim wrażenie?

Książulo w restauracji Louis VuittonKsiążulo w restauracji Louis Vuitton
Źródło zdjęć: © Instagram@ksiazulo
Aneta Kowal

Po fali medialnego szumu wokół recenzji pizzy twórca postawił na odpoczynek na najwyższym poziomie i zafundował sobie kulinarną wyprawę do USA. Jednym z głównych punktów wyjazdu była wizyta w nowojorskim lokalu Louis Vuitton. Już na samym wejściu internetowy recenzent nie krył podekscytowania. – Nie uwierzysz normalnie, nie. Louis Vuitton, Nowy Jork. Oni mają restaurację, a ja mam rezerwację. Ja cię pierdzielę! Karta jest cała Louis Vuitton, nie? Ale wjeżdżam tu na grubo, nie? Jakby jutra miało nie być – relacjonował.


WIDEO
Pizza "Muala" i kryzys wizerunkowy Książula. Czy to początek końca gastronomicznej gwiazdy?

Książulo nie był zachwycony jedzeniem

Książulo szybko jednak poczuł zderzenie z luksusowym światem high fashion. Gdy na stół wjechało czekadełko, czyli chleb i markowe masło z logo projektanta, został skarcony za wybór sztućców:

Co, zły nóż? No nie umiem się zachować w takich miejscach. Wszyscy tu są tak od****ni, że wyglądamy, jakbyśmy dopiero się obudzili i z jakiegoś namiotu wstaliśmy spod mostu – podsumował z uśmiechem.

Zamówienia robiły wrażenie na papierze, ale kubki smakowe Książula nie podzieliły entuzjazmu. Na stół trafiły m.in. truflowa pianka jajeczna za 32 dolary, mini burgerki czy lobster roll, w którym mięso homara miało dziwną strukturę i było zbyt suche. Zawód przyniósł także słynny filet mignon:

Jadłem wielokrotnie takie steki i nie czuję w tym Louis Vuitton. Po prostu w porządku. Ale nie jest to najdelikatniejszy filet mignon, jaki miałem okazję jeść – skwitował.

Ravioli okazało się nudne, a choć makaron z truflami wypadł smacznie, cena zwalała z nóg. Kosztował on aż 60 dolarów.

Książulo został poproszony o kosmiczny napiwek

Prawdziwe zaskoczenie przyniosło podsumowanie wizyty, gdy najniższy sugerowany napiwek wynosił aż 72 dolary. Twórca nie zostawił na elitarnym miejscu suchej nitki:

Ogólnie to przepłacone. I nie ma sensu. I chyba nie ma po co i na co. Chyba że jesteście super fanami Louis Vuitton. Nie wiem, nie znam takich ludzi. Spodziewałem się czegoś lepszego – orzekł w finale.
Książulo nie był zadowolony z cen
Książulo nie był zadowolony z cen © Instagram@ksiazulo
Wybrane dla Ciebie