"To nie jest mój klient!". Rutkowski twierdzi, że pracuje dla Kołodziejczaka za DARMO

Krzysztof Rutkowski zapewnił publicznie, że nie wziął pieniędzy za pomoc Michałowi Kołodziejczakowi, który mierzy się z oskarżeniami o agresję i groźby wobec swoich byłych współpracownic. W programie na żywo oburzył się na insynuacje prezentera stacji wPolsce24. – Robię to zupełnie pro bono, stać mnie na to! – podkreślił.

Krzysztof RutkowskiKrzysztof Rutkowski, Bartosz Łyżwiński
Źródło zdjęć: © wPolsce24
Katarzyna Złotowska

Krzysztof Rutkowski pomaga Michałowi Kołodziejczakowi, który w zeszłym tygodniu został publicznie oskarżony przez swoje byłe współpracownice m.in. o poniżanie, groźby i stosowanie przemocy fizycznej. Do tej pory udzielił już kilku wywiadów, w których bronił dawnego sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Rozmawiał m.in. z Bartoszem Łyżwińskim z programu "Na linii ognia" emitowanego na kanale wPolsce24.


WIDEO
Rutkowski broni Kołodziejczaka. Były poseł KO złożył zeznania w ABW

Krzysztof Rutkowski broni Michała Kołodziejczaka na antenie wPolsce24

Krzysztof Rutkowski zauważył z pewnym niesmakiem, że domniemane ofiary Michała Kołodziejczaka "jeżeli czują się pokrzywdzone, to powinny pójść na policję, a nie do jednego z portali warszawskich". Następnie zwrócił się do prowadzącego, mówiąc:

Przyznam pan, że takie historie... Pan jest facetem i bywa w różnych miejscach. Jeżeli ktoś będzie chciał w pana uderzyć, to również może być jakaś bardzo chętna kobieta, która opowie historię o każdym z nas.

Bartosz Łyżwiński nawiązał do słów Krzysztofa Rutkowskiego i zapytał go, czemu Michał Kołodziejczak w takim razie zgłosił się do detektywa, a nie na policję. 66-latek stwierdził:

Dlatego że nie miał zaufania do służb, które funkcjonują i działają.

"Michał Kołodziejczak nie chciał robić krzywdy tym kobietom. Był za dobry i to był jego błąd. Powiedziałem: »Michał, absolutnie składamy zawiadomienie i nie ma taryfy ulgowej. Jeśli jesteś zmuszany do określonego zachowania i – mówiąc kolokwialnie – jesteś szantażowany, to musimy natychmiast podjąć stosowne czynności w tym kierunku«. Tu nie ma taryfy ulgowej! Proszę państwa, jeśli czujecie się w jakikolwiek sposób pokrzywdzeni, to państwo polskie konstytucyjnie zapewnia każdemu obywatelowi bezpieczeństwo" – dodał w wywiadzie.

Rutkowski zapewnia, że pomaga Kołodziejczakowi za darmo

Bartosz Łyżwiński następnie nazwał Michała Kołodziejczaka "klientem" Krzysztofa Rutkowskiego, na co detektyw ostro zaoponował. Podkreślił:

To nie jest mój klient! Jestem doradcą Michała, pomagam mu, ale to nie jest mój klient. Za to, co robię, nie wziąłem żadnych pieniędzy. Robię to zupełnie [pro] bono, stać mnie na to!

Prowadzący "Na linii ognia" zacytował też komentarze internautów, którzy sugerują, że pomoc Michałowi Kołodziejczakowi jest "dobrą reklamą" dla Krzysztofa Rutkowskiego. 66-latek wówczas odparł:

Jeżeli tak, to mam pytanie: czy pan mnie zaprosił, czy ja do pana telefonowałem i prosiłem o to spotkanie?!

Bartosz Łyżwiński wówczas potwierdził, że faktycznie to on zadzwonił do Krzysztofa Rutkowskiego.

https://www.eventim.pl/artist/pink-party
https://www.eventim.pl/artist/pink-party © Pudelek
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY