Barbara Sienkiewicz udzieliła wywiadu Gazecie Prawnej. Rozmowa była cytowana przez wszelkie możliwe media, w tym przez JastrząbPost.
Kiedy o sprawie zrobiło się naprawdę głośno Barbara zamilkła, a jej plenipotentem został Olgierd Łukaszewicz, który jej sprawę przekazał do mediów. Aktorka żyje bardzo skromnie, ma tylko 1000 zł emerytury - w tym celu wystosowała list do Premier Ewy Kopacz. Jak się okazuje w najnowszym wywiadzie dla magazynu Fakt Barbara S. prosi nie o specjalną emeryturą, ale o świadczenie specjalnie w wysokości 500 zł.
Barbara nie mogła połączyć dwóch świadczeń - zasiłku macierzyńskiego oraz emerytury. To ją rozżaliło. Dlatego postanowiła nagłośnić sprawę.
Z całej Polski napływają różne formy wsparcia finansowego. Barbara S. zaapelowała na łamach Faktu, żeby nie przysyłać jej żadnych prezentów ani datków. Poprosiła, by takie zapomogi kierować na rzecz Caritasu, Czerwonego Krzyża i domu dziecka w Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej. Jej matka została wychowana przez tamtejsze siostry zakonne.
Ojciec dziecka nie jest znany. Przyjaciele i koledzy z pracy pomagają Barbarze przy opiece nad dziećmi. Twórcy serialu "Klan" już myślą o rozbudowaniu jej roli , by tym samym zwiększyć apanaże aktorki.